PK-6 na stanie polskiej armii znajdą się na początku następnej dekady.
PK-6 na stanie polskiej armii znajdą się na początku następnej dekady. Zrzut ekranu/Youtube/ AltairTV

Wojsko Polskie zbroi się na potęgę. Nie chcąc korzystać z zagranicznych rozwiązań, zostały wdrożone badania nad nową bronią. Tym razem chodzi o pociski przeciwlotnicze. PK-6 będzie systemem obronnym, który ma zostać wdrożony do produkcji w ciągu najbliższych lat.

REKLAMA
Nad pociskami pracuje Centrum Rozwojowo-Wdrożeniowe Telesystem-Mesko oraz Mesko SA, część Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Nowa broń ma mieć zasięg do 10 kilometrów oraz zdolność do niszczenia celów powietrznych na pułapie do 5 tysięcy metrów. Ma być wykorzystywana w systemach Poprad, co zwiększy ich zakres rażenia. Możliwe, że będą też implementowane do systemów Osa, które, choć zmodernizowane, dalej wykorzystują pociski konstrukcji sowieckiej.
Zestaw rakiet będzie działać w trzech trybach:automatycznym, autonomiczno-automatycznym i ręcznym. Dzięki temu PK-6 ma być bardziej odporne na zakłócenia oraz wykrycia wyrzutni w momencie naprowadzania rakiety na cel.
Jak wynika ze wstępnych planów, faza badawczo-rozwojowa prac będzie trwała do 36 miesięcy. Jej koszt oszacowano między 300 a 400 milionów złotych. W realnej perspektywie Siły Zbrojne z Polski otrzymają zestawy z PK-6 w okolicach 2021 i 2022 roku, ocenia portal Defence24.
Według wstępnych planów, faza badawczo-rozwojowa ma potrwać do 36 miesięcy i kosztować około 300-400 mln zł. W praktyce przekłada się to na możliwość wprowadzenia na wyposażenie polskich Sił Zbrojnych zestawów uzbrojonych w PK-6 najwcześniej około 2021-2022 roku.

Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl