Dobry fachowiec ma tu pracę od ręki, bo ofert jest w bród. Ale bezrobocie i tak jest wysokie

Lublin ma poważny problem. Brakuje coraz większej liczby rąk do pracy.
Lublin ma poważny problem. Brakuje coraz większej liczby rąk do pracy. Wikpedia/Szater
„Toć roboty u nas ni ma”, śpiewa Kazik w swoim szlagierze „12 groszy”. 20 lat temu, kiedy bezrobocie było znacznie wyższe, taka wymówka pojawiała się dość często. Teraz jednak ofert pracy konsekwentnie przybywa. Zwłaszcza na Lubelszczyźnie. Co miesiąc w tym regionie pojawia się od 5 do 6 tys. anonsów. Jednak wakaty zostają wypełnione tylko w połowie.

Tendencja jest wzrostowa – w ubiegłym roku opublikowano ponad 65,5 tys. ofert pracy. To o 16,5 proc. więcej niż w 2015 roku. Ludzie jednak nie garną się do pracy. Zdaniem Kazimierza Stockiego, wicedyrektora ds. rynku pracy Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie, problemem może być zarówno znalezienie pracownika z właściwymi kompetencjami, jak i oferowane przez lokalne firmy wynagrodzenie i warunki pracy. Te, jego zdaniem, mogą być po prostu nieatrakcyjne.

A problem stale się pogłębia. Wakaty są bowiem w przynajmniej 20 różnych zawodach. Na brak rąk do pracy mogą narzekać przedsiębiorstwa, zatrudniające kierowców ciężarowych czy autobusów. Brakuje też fryzjerów, dekarzy, piekarzy i glazurników.

Cierpią takie sektory jak usługi, hotelarstwo czy branża elektromaszynowa. Według Dariusza Jodłowskiego, szefa Pracodawców Lubelszczyzny Lewiatan, pracownicy wybierają rynek niemiecki czy brytyjski. Powód jest prosty – lepsze zarobki. Lokalny rynek pracy nie jest dla nich żadną opcją.
Kolejnym problemem ma być zmiana pokoleniowa. Młodzi ludzie mają bowiem zbyt wysokie wymagania w stosunku do własnego doświadczenia i umiejętności, zwlekają również z wejściem na rynek pracy. Dlatego braki są łatane przez pracowników z Ukrainy, którzy podejmują zawody w różnych branżach – od sadownictwa i ochrony na pracy w IT kończąc.

W województwie lubelskim zarejestrowanych bezrobotnych jest 100,4 tys., a stopa bezrobocia wynosi 10,8 proc. (w całej Polsce wynosi 8,7 proc.). W styczniu 2017 roku zarobki brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosły 3669,54 zł. To mniej niż średnia krajowa – w tym samym okresie wynosiła ona 4277 zł brutto według danych GUS.


Źródło: Rzeczpospolita

Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Na jednym ze szkoleń uczestnicy robią ćwiczenie. Mają przygotować prostą anegdotę. Na dowolny temat. Może to być własna historia. Może być zasłyszana. Jedna z uczestniczek bardzo precyzyjnie i dobrze opowiada historię „o bezstresowym wychowaniu”. Być może ją znasz.

Igor IluninIgor Ilunin

Komunikacja machine-to-machine jest jednym z kluczowych składników przyszłości transportu globalnego.

Łukasz MurawskiŁukasz Murawski

Jeśli piszesz (lub zamierzasz pisać) książki, to raport z badań stanu czytelnictwa w Polsce za rok 2017 powinien Cię dodatkowo motywować.