
Firma Fortum zamierza postawić we Wrocławiu elektrociepłownię, w której będą spalane m.in. śmieci. Mieszkańcy nie chcą jednak nawet o tym słyszeć. – Boimy się myśleć, jaki będzie odór ze składowania i spalania śmieci – mówi „Gazecie Wrocławskiej” Przemysław Zankowski, radny Rady Osiedla Karłowice-Różanka.
REKLAMA
Po miesiącach przekonywania Polaków, że palenie śmieciami jest przyczyną tegorocznego, rekordowego smogu, firmy mogą mieć problem z wytłumaczeniem, że jest to bezpieczny sposób pozyskiwania energii.
Fortum zamierza wybudować elektrociepłownię we Wrocławiu, przy ulicy Obornickiej 195. Projekt zakłada, że będą w niej spalane paliwa pochodzące m.in. z odpadów. Spółka tłumaczy, że pierwotnie rozważała postawienie elektrociepłowni zasilanej gazem, ale wysoki koszt (1,5 mld złotych) skłonił ją do zmiany koncepcji. Przekonuje jednocześnie, że ma już doświadczenie z podobną inwestycją w Sztokholmie, która pokazuje, że działalność takiego zakładu nie musi być szkodliwa dla środowiska.
Okoliczni mieszkańcy pozostają jednak nieprzejednani. – Żadne argumenty nie uzasadniają lokowania spalarni tuż pod naszymi oknami. To skandal, że takie inwestycje nie są planowane w oddaleniu min. 10, 20 km od centrów życia osiedlowego – przekonuje Zankowski. Jego sąsiedzi boją się, że działalność zakładu będzie szkodliwa dla ich zdrowia i wpłynie negatywnie na wartość nieruchomości.
źródło: Gazeta Wrocławska
Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl
