
Mało techniczna jestem - ta wymówka załatwia praktycznie każdy problem z komputerem. Wystarczy z odrazą odsunąć się od podpsutej maszyny popatrzeć błagalnie w stronę kogoś, kto wykazuje się większą świadomością informatyczną i poczekać na litościwe: “No dooobra, co tam znowu... “. Wygodne - jak najbardziej. Opłacalne - w żadnym razie, bo humanistyczne uniki od zaawansowanej technologii już dawno przestały być bez wpływu na wysokość wynagrodzenia i komfort pracy. Specjaliści od IT zarabiają więcej, a do tego pławią się w luksusie pracy zdalnej. Humaniści zazdroszczą i masowo zapisują się na kursy programowania. Ale czy rzeczywiście kodować każdy może?
- Pochodzę z Charzykowych - małej miejscowości na Pomorzu i chociaż studiowałam marketing w Trójmieście, zawsze wiedziałam, że w chcę wrócić do siebie - dodaje Klaudia, która o kodowaniu zaczęła myśleć stosunkowo niedawno, bo zaledwie rok temu. - Wyjechałam wtedy na praktyki do Indonezji i zaczęłam prowadzić bloga. Oprócz samego pisania tekstów, wciągnęłam się też w dopracowywanie jego wyglądu. Poza tym, na stażu w Jakarcie do moich obowiązków należało również stworzenie strony internetowej dla firmy, w której pracowałam. Dwa miesiące później zgłosiłam się do konkursu. Wszystko wydarzyło się bardzo szybko, nawet specjalnie nie zdążyłam przywyknąć do myśli, że właśnie zmieniam całkowicie swój profil zawodowy - opowiada Klaudia.
- Zanim trafiłam na Coders Trust, brałam udział w dosyć przypadkowych darmowych kursach online - wspomina Klaudia dodając, że nie były one specjalnie efektywne. Mało brakowało też, aby konkurs CT zignorowała. - Nazwa nic mi nie mówiła. Po przeczytaniu kilku wpisów na forach i zapoznaniu się z opiniami zdecydowałam się spróbować - dodaje.
Feedback jest bardzo istotny. Ucząc się samodzielnie, nawet jeżeli wszystko zrobimy zgodnie z filmem, albo z kodem podanym przez prowadzącego nie mamy możliwości porównania rozwiązań. A mentorzy często zachęcali nas do wykorzystania alternatyw, wskazywali słabości naszego kodu, wysyłali dodatkowe materiały, dzięki którym można go było dopracować. Poza tym dużo daje sam fakt, że ktoś przygląda się temu, nad czym tak bardzo się napracowaliśmy.
Artykuł powstał we współpracy z firmą Provident.