123rf.com/andersonrise/zdjęcie seryjne

Amerykańska firma Volatile Analysis pracuje nad stworzeniem gumy do żucia, która będzie w stanie ujawnić obecność szkodliwych związków w naszym organizmie. Dzięki temu w przyszłości możliwe stało by się zdiagnozowanie nowotworu bez wykonywania szczegółowych badań.

REKLAMA
Badania krwi i moczu nie należą do najprzyjemniejszych. Bolesne zastrzyki, konieczność powstrzymywania się od jedzenia i wypróżnianie na zawołanie potrafią odstręczyć nawet najbardziej wytrwałych pacjentów. Możliwe jednak, że ta udręka już za niedługo się skończy.
Firma Volatile Analysis chce, by cała diagnostyka sprowadzała się do żucia gumy. Według jej prezesa Katherine Bazemore, tzw. „związki lotne” wytwarzane w organizmie są unikalne (bo produkowane przez guzy różnych narządów) i odnoszą się do konkretnych rodzajów nowotworu. W trakcie żucia związki zawarte w ślinie mają działać na gumę, która dzięki specjalnemu składowi chemicznemu, będzie ujawniać ich obecność w organizmie.
Zapał Amerykanów studzi jednak dr Leonard Lichtenfeld z American Cancer Society. Naukowiec zauważył, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat badacze wypróbowali już wiele produktów, które miały umożliwić bezinwazyjne wykrywanie raka. Dotychczasowe starania obejmowały tak nietypowe metody jak badanie oddechu i wykorzystywanie psów, które miały wykrywać nowotwory za pomocą węchu. A cudownego sposobu na diagnozę raka jak nie było, tak nie ma.
źródło: TechTimes