
„For Cow’s Sake” („Dla dobra krów”) – pod taką nazwą Krowarzywa, jedna z najmodniejszych wegańskich restauracji w Polsce, zamierza podbić zagraniczne rynki. Przedstawiciel sieci tłumaczy, że za zachodnią granicą pojawili się już pierwsi zainteresowani franczyzobiorcy.
REKLAMA
– Są już potencjalni franczyzobiorcy z Hiszpanii i Niemiec – tłumaczy w rozmowie z „Portalem Spożywczym” Marcin Suski, menedżer krakowskiego oddziału sieci. Wcześniej, podczas targów Food Show 2017, przedstawiciel Krowarzyw opowiadał także, że z Holandii napłynęła oferta masterfranczyzy. Oznacza to, że w kraju tulipanów pojawił się przedsiębiorca, który chce "wyręczyć" Polaków w procesie przyznawania licencji zainteresowanym podmiotom.
Burgerownia zarejestrowała zagraniczną nazwę i czeka na konkretne oferty. Zdaniem Suskiego, trzeba się z tym spieszyć, bo oferta franczyzy zakłada wyłączność terytorialną – w skrócie: „kto pierwszy, ten lepszy”.
Krowarzywa stawiają również na umocnienie swojej pozycji nad Wisłą. Zgłoszenia spływają m.in. z Katowic, Trójmiasta i Poznania. W tej chwili sieć jest już obecna w Warszawie, Krakowie, Łodzi, lada chwila swój lokal będzie mieć również w Białymstoku.
Wydaje się więc, że sieć na dobre zażegnała wizerunkowy kryzys, jaki wybuchł latem ubiegłego roku. W jednym z lokali na ulicy Hożej w Warszawie wybuchł wówczas protest pracowników, którzy domagali się zmiany warunków pracy. Konflikt trwał przez kilka dni, ostatecznie jednak właściciel restauracji zdecydował się pójść na kompromis, uznając m.in. założenie związku zawodowego w jego firmie.
źródło: Portal Spożywczy
