Pociąg bydgoskiej PESY, Dart, na dworcu w Białymstoku.
Pociąg bydgoskiej PESY, Dart, na dworcu w Białymstoku. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta 

PKP Intercity zapowiadało wspieranie polskich firm. Spółka dysponuje gigantyczną kwotą na inwestycje. To miliard złotych. Nie kupi jednak pociągów Dart, które produkowane są w bydgoskiej Pesie.

REKLAMA

Taką wiadomość podaje portal Money, który powołuje się na anonimowego informatora. Sprawa ma być przesądzona. Poprzednio PKP Intercity kupił 20 składów od Pesy trzy lata temu. W umowie była opcja zamówienia kolejnych 10 pociągów. Narodowy przewoźnik miał trzy lata na decyzję. Jej termin upływa w maju.

Ludzie z PKP byli pytani przez dziennikarzy o ostateczną decyzję, jednak odpowiadali wymijająco twierdząc, że analizy wciąż trwają i niczego nie można wykluczyć. Decyzja jednak miała zapaść już kilka miesięcy temu i jest ona odmowna.

A PESA to wzorcowy przykład rozkwitu polskiej firmy na światowych rynkach. Pojazdy produkowane przez spółkę z Bydgoszczy jeżdżą w 12 państwach, w tym w Niemczech, Kazachstanie, Rosji i we Włoszech. W fabryce Pesy fotografował się sam Jarosław Kaczyński. Dlaczego PKP nie chce kupić pociągów, które zrobiły w Polsce furorę? Problemem ma być to, że pociągi bydgoskiej Pesy często się psują. Znacznie częściej od włoskiego Pendolino czy Flirtów produkowanych przez Stadler i Newag.

Mimo to zdziwienie musi budzić fakt takiej decyzji przez wcześniejsze deklaracje o gospodarczym patriotyzmie, wspieraniu polskiego przemysłu czy wskazanie przez wicepremiera Morawieckiego przemysłu transportowego jako jednej z inteligentnych specjalizacji (branży przyszłości), które ma wspierać państwo.

żródło: Money