
Antoni Macierewicz chce, by dwa razy w roku spływały do niego raporty na temat stanu finansowego firm i ich potencjału obronnego. Wszystko według trzeciej wersji ustawy dotyczącej obrony kraju przez przedsiębiorców. Ale to tylko przedsionek, bo minister niemal przejmie kontrolę nad firmami.
REKLAMA
15 branż zostało uznanych za strategicznych z punktu widzenia państwa. Firmy produkujące samochody, broń czy mapy zostaną wpisane do specjalnego rejestru. Zgodnie z nim, będą zmuszone do pomagania armii w czasie mobilizacji zarządzonej przez prezydenta. Okres wojny oznacza dla przedsiębiorcy udostępnienie wojsku swojej infrastruktury i sprzętu, co dotyczy np. firm motoryzacyjnych.
W trakcie pokoju też nie będzie lekko. Art. 13 ustawy zakłada, że co pół roku konieczne jest raportowanie ministrowi o stanie finansowym biznesów i ich potencjale obronnym. Kontrola idzie jeszcze dalej, bo potrzebna okaże się zgoda od resortu na komercyjne działania – poczynając od przekazania przez firmę darowizny, po przeniesienie siedziby za granicę. Przedsiębiorcy protestują przeciwko takim regulacjom.
– Przepis ten ingeruje w konstytucyjnie chronione wartości: swobodę działalności gospodarczej oraz prawo własności. Wszystkie decyzje właścicielskie i biznesowe największych przedsiębiorców będą musiały być uzgadniane z właściwym ministrem, który de facto będzie mógł je zablokować. Uzyska on bezpośredni wpływ i narzędzie nacisku na istotne z punktu widzenia strategicznego spółki w kraju – pomstują organizacje zrzeszające biznesmenów.
