Szczyt obłudy. Podwładni Szydło masowo zatrudniają na śmieciówkach, na takie umowy wydali już 64 mln zł

Rząd Beaty Szydło twierdzi, że walczy z umowami śmieciowymi, tymczasem sam wydał na nie już 64 mln złotych
Rząd Beaty Szydło twierdzi, że walczy z umowami śmieciowymi, tymczasem sam wydał na nie już 64 mln złotych Foto: Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta
Jedną z obietnic rządu PiS było unormowanie sytuacji na rynku pracy i likwidacja umów śmieciowych – na zlecenie i o dzieło. Firmy zatrudniające w ten sposób pracowników są na cenzurowanym. Ale nie ministrowie. Okazuje się, że podległe Beacie Szydło urzędy zatrudniają na śmieciówkach tysiące osób.

Ministerstwa musiały podać liczbę umów o dzieło i na zlecenie w odpowiedzi na poselskie interpelacje. Dane są co najmniej zaskakujące. Od początku kadencji rządu na śmieciówki wydano już 64 miliony złotych.

Rekordzistą jest Ministerstwo Zdrowia, które w ten sposób wypłaciło pracownikom aż 11 mln złotych. Dziwi fakt, że urzędy tłumaczą, iż w ten sposób muszą zatrudniać specjalistów. Ewidentnie brakuje ich w ministerstwach, skoro te zawarły aż 13 714 umów o dzieło i na zlecenie.

Pod tym względem rekordzistą jest ministerstwo edukacji, które podpisało ze zleceniobiorcami 3055 umów śmieciowych (na łączną sumę prawie 7 mln złotych – wychodzi po 2280 zł na każdą umowę).

Najhojniejsze okazało się bodaj ministerstwo gospodarki morskiej. Zawarło co prawda tylko 19 umów na łączną sumę ponad 800 tysięcy złotych, ale w przeliczeniu na jedną daje to ponad 16 tysięcy na każde zlecenie. Z kolei ministerstwo spraw zagranicznych zatrudniało na śmieciówkach m.in. tłumaczy.

Inne resorty tłumaczą się w podobny sposób. Ministerstwo zdrowia wyjaśnia, że osoby na umowach o dzieł i na zlecenie "realizowały zadania związane z potrzebami merytorycznymi komórek organizacyjnych Ministerstwa". Krzysztof Jurgiel mówi zdawkowo, że "umowy wynikają z nieprzewidzianego spiętrzenia prac" w resorcie.


źródło: Fakt.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Bartłomiej BaranowskiBartłomiej Baranowski

Ponad roku temu polscy widzowie mogli zobaczyć, jak wygląda proces wydawania gry przez małe niezależne studio. Film dokumentalny „Wszystko z nami w porządku” ukazuje trud tworzenia produkcji „Lichtspeer”. O grach i o filmie porozmawiałem z twórcami gry oraz reżyserem filmu.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.