Wojna o piankę w latte. Starbucks uniknął absurdalnego pozwu sądowego

Pianka na kawie jest jej pełnoprawnym składnikiem – uznała amerykańska sędzia i oddaliła pozew przeciwko Starbucksowi.
Pianka na kawie jest jej pełnoprawnym składnikiem – uznała amerykańska sędzia i oddaliła pozew przeciwko Starbucksowi. Foto: Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Pianka na kawie jest jej pełnoprawnym składnikiem – uznała amerykańska sędzia i oddaliła pozew przeciwko Starbucksowi. Część jego klientów próbowała dowieść, że sieć oszukuje na pojemności kubków, a braki ukrywa pianką.

Według osób, które zamierzały pozwać gastronomicznego giganta, zawartość kawy latte i mokka w kubkach 12-, 16- i 20-uncjowych była zaniżona. Kubki – ich zdaniem – są wypełnione jedynie w trzech czwartych. Ponadto próbowali dowieść, że piana z mleka w tych napojach nie powinna być uznawana za ich właściwą objętość, lecz za dodatek.

Skarżący chcieli, by sąd uznał ich pozew za zbiorowy i twierdzili, że ponieśli straty finansowe. Sędzia Yvonne Gonzalez Rogers z Oakland oddaliła jednak pozew z prostego powodu. Jej zdaniem pozywający nie umieli udowodnić swoich racji.

Odrzuciła także zarzut, że piana z mleka w kawach nie powinna być wliczana do deklarowanych objętości napoju. Uzasadniła to zdrowym rozsądkiem – uznała, że każdy normalny klient rozumie, że piana zajmuje część napoju, a nawet się tego spodziewa. Dodała, że sami pozywający twierdzili, iż pianka jest istotnym składnikiem kawy latte i mokka.

Nie jest to pierwszy przypadek, gdy sąd stanął w obronie Starbucksa. W 2016 roku sędzia w Kalifornii oddalił inny pozew, w którym niezadowoleni klienci oskarżali sieć o oszukiwanie na pojemności napojów. W tym przypadku chodziło o kawy mrożone i stosunek ilości lodu do właściwych płynów.


źródło: Qz.com
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Coraz częściej pod sztandarem walki z terroryzmem, w tym również cyberterroryzmem, przeprowadza się zmiany w prawie, które rozpoczynają dyskusję nad prawem do prywatności i wzajemnym stosunkiem obu wartości. Czy zawsze jednak mamy do czynienia z ingerencją w prywatność jednostki przy okazji zapewnienia większego poziomu bezpieczeństwa?

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.