Polska firma ściągnęła na siebie falę hejtu. Przez stroje, jakie założyli Ukraińcom

Chciał usprawnić pracę Ukraińców, wyszła wielka awantura. Poszło o kolory koszulek
Chciał usprawnić pracę Ukraińców, wyszła wielka awantura. Poszło o kolory koszulek Foto: Kuba Atys / Agencja Gazeta
Organizacja walcząca z dyskryminacją podniosła alarm, bo w fabryce pod Warszawą ubrano ukraińskich pracowników w niebiesko-żółte uniformy. Szefostwo firmy zarzeka się, że chodzi tylko o ułatwienie komunikacji, pomył budzi jednak wątpliwości.

Fabryka należy do międzynarodowej firmy Lindab, produkującej dachy, rury i rynny. W zakładzie pracuje 200 osób, w tym 40 Ukraińców. Jeden z zagranicznych kontrahentów firmy zaalarmował znane z walki z dyskryminacją Stowarzyszenie "Nigdy Więcej", o tym, że ukraińscy pracownicy chodzą w uniformach w swoich barwach narodowych. – To tak, jakby polskich pracowników w zachodniej fabryce ubrać na biało-czerwono – mówi w rozmowie z Gazetą Wyborczą.

Podobnego zdania jest Stowarzyszenie "Nigdy więcej", organizacja antyrasistowska i antyfaszystowska. Jego przedstawicielka, dr Anna Tatar jest oburzona sprawą, a te praktyki uważa za upokarzające.

Dyrektor operacyjny firmy, Michał Wrólewski, zarzeka się, że nie ma w tym cienia złej woli zarządzających firmą. Chodzi wręcz o ułatwienie kontaktu. Wszyscy pracownicy mają granatowe spodnie, zaś kolor koszulek wskazuje na zadania i przynależność do pewnych grup. Mechanicy są ubrani w zielone, brygadziści w czerwone. Ukraińcy nie znający języka polskiego – w żółte, a ci, którzy znają polski lub angielski – w pomarańczowe. Dzięki temu brygadzista może poprosić „pomarańczowego” o przekazanie poleceń lub wytycznych „żółtemu”.

Dodaje, że nie ma w tym nic dyskryminującego, jest to nawet ułatwienie dla samych Ukraińców, którzy nie znają się między sobą z powodu sporej rotacji (są zatrudniani przez firmę zewnętrzną). Twierdzi też, że pracownicy z Ukrainy są traktowani dokładnie tak samo, jak Polacy.


Prof. Monika Lewandowicz-Machnikowska, dziekan Wydziału Prawa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu SWPS, filii we Wrocławiu twierdzi, że jeśli Ukraińcy w fabryce mają dokładnie takie same prawa i obowiązki, jak Polacy to nie można mówić o dyskryminacji.

Jednak jej niepokój budzi fakt, że nawet ci, którzy dobrze poznali język polski mają inne koszulki, niż Polacy. Zdaniem profesor może to być różnicowanie narodowościowe, które z kolei może prowadzić do powstania niebezpiecznych sytuacji mobbingu czy niewłaściwego traktowania przez innych pracowników.

źródło: Wyborcza.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Na jednym ze szkoleń uczestnicy robią ćwiczenie. Mają przygotować prostą anegdotę. Na dowolny temat. Może to być własna historia. Może być zasłyszana. Jedna z uczestniczek bardzo precyzyjnie i dobrze opowiada historię „o bezstresowym wychowaniu”. Być może ją znasz.

Igor IluninIgor Ilunin

Komunikacja machine-to-machine jest jednym z kluczowych składników przyszłości transportu globalnego.

Łukasz MurawskiŁukasz Murawski

Jeśli piszesz (lub zamierzasz pisać) książki, to raport z badań stanu czytelnictwa w Polsce za rok 2017 powinien Cię dodatkowo motywować.