Jeden z najważniejszych zarzutów, jakie krytycy stawiają bitcoinowi, nie jest prawdziwy

Poniżej 1 proc. transakcji w bitcoinach może służyć praniu pieniędzy.
Poniżej 1 proc. transakcji w bitcoinach może służyć praniu pieniędzy. Fot. YouTube
Bitcoin nie jest narzędziem atrakcyjnym dla przestępców, od handlarzy nielegalnymi towarami po finansowych krętaczy – takie wnioski płyną z raportu analityków firm FDD i Ellicit, specjalizujących się w ekspertyzach dotyczących kryptowalut. Pranie pieniędzy z przestępstw to mniej niż procent wszystkich transakcji w najsłynniejszej kryptowalucie.

Specjaliści postanowili sprawdzić, ile prawdy jest w zarzutach, że bitcoinami obraca świat przestępczy. I jak twierdzą, zjawisko ma bardzo ograniczony charakter. – Ilość transakcji związanych z praniem pieniędzy przy użyciu bitcoinów jest niewielka i występuje wyłącznie w obrębie sieci takich jak Silk Road czy AlphaBay. To tam dokonuje się niemal wszystkich nielegalnych operacji z użyciem bitcinów, poprzez usługi związane z konwersją – piszą w raporcie.

Obie wymienione sieci to wirtualne sieci komputerowe, które gwarantują anonimowość, a przez to – tak czy inaczej – są ulubionym kanałem kontaktowym i transakcyjnym dla środowisk przestępczych. Co ciekawe, eksperci doszli też do wniosku, że najważniejszym regionem świata, w którym dochodzi do nielegalnych operacji przy użyciu bitcoina jest Europa – ilość takich transakcji była tu np. pięciokrotnie wyższa niż w Ameryce Północnej.

Dodatkowo, do wspomnianej ekspertyzy można też dorzucić wyniki badań przeprowadzonych przez zajmującą się cyberbezpieczeństwem formę Proofpoint. Do niedawna hakerzy rozsyłający wirusy, blokujące dostęp do plików na komputerach i żądający – w zamian za odblokowanie – okupu, żądali bitcoinów. Tymczasem w ostatnim kwartale ubiegłego roku liczba żądań wypłaty bitcoinów gwałtownie spadła: aż o 73 proc. – Hakerzy wracają do walut narodowych – konkludują eksperci Proofpoint.


I nie jest to przypadek, na sytuację wpływać mają wahania kursowe. Można by zapytać, a to z jakiego powodu? Przecież czy bitcoin kosztuje 10 czy 20 tysięcy dolarów, to dla hakera żadna różnica, i tak jest do przodu. Otóż niekoniecznie, jak przekonują eksperci, hakerzy rozsyłający ransomware analizują ryzyko podobnie jak każdy sprzedawca: gdy cena (okup) jest zbyt wysoka, ofiara nie zapłaci. Skoki kursu BTC uniemożliwiały takie kalkulacje.

źródło: cointelegraph.com, The Guardian
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Podczas ostatniej konferencji Kurs na HR w Gdańsku, Marcin Grzegory z Invest in Pomerania, zadał widowni pytanie, „Kto z Państwa wie coś na temat projektu Invest in Pomerania”. Potem dodał, „Pytam, bo wiem, że nie ma nic gorszego niż opowiadania o rzeczach, które ludzie znają i kojarzą”. Miał rację.

Łukasz DudkoŁukasz Dudko

Odpowiedzi na to pytanie jest tyle, że wystarczyłoby pewnie na grubą książkę, ale skupmy się na dwóch kluczowych błędach: słabej analizie konkurencji oraz nieprzygotowaniu produktu i zespołu. Bez tego ekspansja na rynki zagraniczne nie ma szans.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Walter Isaacson, w podsumowaniu biografii Leonardo da Vinci, podsuwa nam sporą listę wniosków wynikających z działalności artysty, które można wykorzystać do rozwijania swojej kreatywności.