„Jak ktoś pobije to kozak”. Nowy, zuchwały przekręt na Facebooku bazuje na naszej próżności

Na przejętych kontach pojawiają się wpisy reklamujące aplikację, która ma nam umożliwić dostęp do informacji o tym, kto podgląda nasz profil
Na przejętych kontach pojawiają się wpisy reklamujące aplikację, która ma nam umożliwić dostęp do informacji o tym, kto podgląda nasz profil 123rf.com
„Dasz radę pobić?”, „Jak ktoś pobije to kozak” - tego typu wrzutki pojawiają się na tablicach użytkowników Facebooka. Pod tekstem umieszczane są linki do aplikacji, które rzekomo pokazują, ilu użytkowników podglądało nasz profil.

Chęć sprawdzenia kto podglądał nasze konto na Facebooku jest stara, jak sam serwis. Do tej pory Mark Zuckerberg nie zdecydował się na udostępnienie internautom narzędzia, które by to umożliwiało. Oszuści liczą jednak, że ciekawość okaże się większa od rozsądku.

Portal zaufanatrzeciastrona.pl donosi, że na przejętych kontach pojawiają się wpisy reklamujące aplikację, która ma nam umożliwić dostęp do informacji o tym, kto podgląda nasz profil. Użytkownicy wrzucają link, pod którym wyświetla się komunikat: „Podglądało mnie: X osób” i zachęca, by przekonać się samemu, czy uda nam się pobić ten rezultat.

Co dzieje się po kliknięciu w link? Na stronie wyskakuje nam profesjonalnie wyglądająca strona, która obiecuje, że po wpisaniu adresu e-mail dowiemy się, kto ogląda nasz profil. Następnie internauta przekierowywany jest na witrynę, która żąda od niego wysłania dwóch smsów (każdy po 30,75 zł). W ten sposób oszuści wyłudzają od użytkowników adresy i pieniądze jednocześnie.


Oszuści zachęcają również do szerowania swoich wyników, mając zapewne nadzieje na efekt viralu. Przed oszustem bazującym na podobnym mechanizmie pisaliśmy w tym miejscu.
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Podczas ostatniej konferencji Kurs na HR w Gdańsku, Marcin Grzegory z Invest in Pomerania, zadał widowni pytanie, „Kto z Państwa wie coś na temat projektu Invest in Pomerania”. Potem dodał, „Pytam, bo wiem, że nie ma nic gorszego niż opowiadania o rzeczach, które ludzie znają i kojarzą”. Miał rację.

Łukasz DudkoŁukasz Dudko

Odpowiedzi na to pytanie jest tyle, że wystarczyłoby pewnie na grubą książkę, ale skupmy się na dwóch kluczowych błędach: słabej analizie konkurencji oraz nieprzygotowaniu produktu i zespołu. Bez tego ekspansja na rynki zagraniczne nie ma szans.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Walter Isaacson, w podsumowaniu biografii Leonardo da Vinci, podsuwa nam sporą listę wniosków wynikających z działalności artysty, które można wykorzystać do rozwijania swojej kreatywności.