Start-upowcy przegięli. Inwestorzy zaczynają zamykać portfele

Dawanie pieniędzy rozpieszcza - twierdzą inwestorzy. I zapowiadają finansowanie wyłącznie rozwiniętych już projektów, a nie samych idei.
Dawanie pieniędzy rozpieszcza - twierdzą inwestorzy. I zapowiadają finansowanie wyłącznie rozwiniętych już projektów, a nie samych idei. Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Dawanie pieniędzy rozpieszcza i nie uczy odpowiedzialności – tak w skrócie opisuje coraz wyraźniejszy odwrót inwestorów od start-upów portal pulshr.pl. Inwestorzy zaczynają się odwracać od młodych przedsiębiorców, gdyż start-upy pozostają biznesem wysokiego ryzyka (osiem na 10 start-upów pada w ciągu pierwszych trzech lat działalności), nie podoba im się także „luzackie” podejście start-upowców do prowadzenia firmy i brak dyscypliny.

Istotę problemu wyłuszcza w rozmowie z pulshr.pl Daniel Lewczuk, prezes Executive Network. – Przez ostatnie lata wykształciło się w Polsce grono ludzi, których nazywam seryjnymi start-upowcami: mają pomysł, ale zero wkładu własnego w postaci kapitału. Kasę dostarczają aniołowie biznesu albo fundusze unijne, i jak się pomysł nie sprawdzi, biznes nie wypali, to nic się nie stało, bo to nie ich kasa została utopiona, więc za pół roku przychodzą z nowym projektem – twierdzi Lewczuk.

O rozluźnieniu, utracie instynktów samozachowawczych, nadmiernym komforcie pracy mówią też inni inwestorzy. – Sztuczne pompowanie pieniędzy rozpieszcza – twierdzi też Dawid Cycoń z ML System. – Do mojej firmy przychodzą ludzie, którzy mają świetne pomysły i na wstępie domagają się pieniędzy na ich realizację. To tak nie działa – kwituje. W sytuacji, kiedy w grę wchodzi zainwestowanie własnych środków, start-upowcy nie są już tak entuzjastyczni – twierdzą inwestorzy.

Stąd zmiana postaw: rzadko kiedy wykłada się pieniądze na same pomysły, teraz inwestorzy przychylnie patrzą niemal wyłącznie na przedsięwzięcia, które już działają i przynoszą efekty. – Oczywiście, jeżeli zainwestujemy skutecznie, to jest to coś, co może nam w przyszłości przynieść spore zyski, ale generalnie jest to środowisko obwarowane bardzo dużym ryzykiem – podsumowuje Lewczuk.


– Kiedy obserwuję młodych ludzi, pełnych pasji, żądnych sukcesu, to widzę, że jest bardzo cienka granica pomiędzy pewnością siebie, a absolutną arogancją. Nawet w Biblii jest napisane, że „pycha przychodzi przed upadkiem, a wyniosłość ducha przed ruiną”. I tak często jest w przypadku młodych start-upowców – ucina.
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Podczas ostatniej konferencji Kurs na HR w Gdańsku, Marcin Grzegory z Invest in Pomerania, zadał widowni pytanie, „Kto z Państwa wie coś na temat projektu Invest in Pomerania”. Potem dodał, „Pytam, bo wiem, że nie ma nic gorszego niż opowiadania o rzeczach, które ludzie znają i kojarzą”. Miał rację.

Łukasz DudkoŁukasz Dudko

Odpowiedzi na to pytanie jest tyle, że wystarczyłoby pewnie na grubą książkę, ale skupmy się na dwóch kluczowych błędach: słabej analizie konkurencji oraz nieprzygotowaniu produktu i zespołu. Bez tego ekspansja na rynki zagraniczne nie ma szans.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Walter Isaacson, w podsumowaniu biografii Leonardo da Vinci, podsuwa nam sporą listę wniosków wynikających z działalności artysty, które można wykorzystać do rozwijania swojej kreatywności.