Udało mu się. Miliarder z sukcesem wciska się tam, gdzie zawiodły rządy

Falcon Heavy to właściwie trzy połączone rakiety Falcon 9.
Falcon Heavy to właściwie trzy połączone rakiety Falcon 9. Fot. SpaceX/YouTube
Choć Elon Musk do końca zachowywał kamienną twarz, ulga musiała być potężna. Nowa rakieta amerykańskiego miliardera – Falcon Heavy – z sukcesem odbyła swoją podróż na orbitę. – Oczyma wyobraźni widziałem wielką eksplozję, koło toczące się bezwładnie drogą – mówił po starcie Musk. – Na szczęście tak się nie stało – dorzucił.

Ale niepewność panowała praktycznie do ostatniej chwili. Przed startem Musk szacował sukces misji – a właściwie startu rakiety – na zaledwie „pół na pół”. Falcon Heavy wystartował z kosmodromu Kennedy Space Center na Florydzie i wznosząc się nad Atlantykiem ruszył na orbitę okołoziemską.

Falcon Heavy jest dziś największą rakietą, jaką ludzkość może wynieść w kosmos. Jest przeznaczona do latania w niższych częściach orbity i ma ładowność 64 ton. To nieco więcej niż dwukrotność ładowności rakiety Delta IV Heavy – zastrzega Musk – ale za to przy trzykrotnie niższych kosztach.
W ramach misji testowej rakiety jednak nie upakowano ładunkiem. Jedynie na czubku umieszczono stare auto Muska – jeden z pierwszych modeli tesli, w którym umieszczono ubrany w skafander manekin na siedzeniu kierowcy, a samochodowe radio gra w pętli jeden z utworów Davida Bowiego. Ładunek został z sukcesem wyniesiony w kosmos, docelowo ma latać po orbicie słońca. Większość rakiety – dwa z trzech modułów (na Falcon Heavy w gruncie rzeczy składają się trzy połączone rakiety Falcon 9) – z sukcesem wróciły na Ziemię, trzeci ma podążyć ich tropem.

Dla Muska start Falcon Heavy był nie tylko spełnieniem marzeń o podboju kosmosu czy rehablitacją po mniej udanych misjach. Możliwości Falcon Heavy to olbrzymia szansa biznesowa – w gronie klientów firmy SpaceX, która odpowiada za „kosmiczną” część imperium Muska, są amerykański wywiad i wojsko, instytucje odpowiadające za badania kosmiczne, naukowcy prowadzący obserwacje zjawisk kosmicznych oraz firmy, których model działania obejmuje np. prowadzenie badań powierzchni ziemskiej z orbity.


Dla wszystkich możliwość ograniczenia kosztów misji o ponad połowę będzie decydującym argumentem, wszystkie zresztą wcześniej nie potrafiły znaleźć sposobu, by ograniczać koszty misji - co zaowocowało stopniowym odwrotem światowej nauki od badań kosmosu.

– To koniec gry dla innych rakiet o dużej ładowności – kwituje sytuację również Musk. – To jak sprzedawanie samolotu w sytuacji, gdzie jedna firma sprzedaje samolot, który może zostać ponownie użyty, a inna firma oferuje samolot jednorazowego użytku, gdzie nad celem podróży musisz wyskoczyć na spadochronie, a samolot rozbija się gdzieś w okolicy. Brzmi szaleńczo, ale tak do tej pory działał biznes kosmiczny – ucina.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Na jednym ze szkoleń uczestnicy robią ćwiczenie. Mają przygotować prostą anegdotę. Na dowolny temat. Może to być własna historia. Może być zasłyszana. Jedna z uczestniczek bardzo precyzyjnie i dobrze opowiada historię „o bezstresowym wychowaniu”. Być może ją znasz.

Igor IluninIgor Ilunin

Komunikacja machine-to-machine jest jednym z kluczowych składników przyszłości transportu globalnego.

Łukasz MurawskiŁukasz Murawski

Jeśli piszesz (lub zamierzasz pisać) książki, to raport z badań stanu czytelnictwa w Polsce za rok 2017 powinien Cię dodatkowo motywować.