Prace znajdą łatwiej niż informatycy. Po dekadach przerwy rusza nabór do zapomnianych zawodów

Zdaniem ekspertów w zawodzie zegarmistrza jest wręcz "podwójna" luka pokoleniowa.
Zdaniem ekspertów w zawodzie zegarmistrza jest wręcz "podwójna" luka pokoleniowa. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Są zawody, na których już dawno postawiliśmy kreskę – wydawały się kompletnie niepotrzebne. Okazuje się jednak, że łódzki Zespół Szkół Rzemiosła postanowił odkurzyć przynajmniej dwa z nich – pszczelarza oraz zegarmistrza. Wbrew pozorom, kto ustawi się w kolejce do takiej specjalizacji może mieć w przyszłości mniejszy kłopot ze znalezieniem pracy niż informatyk. I takich specjalistów od zapomnianych profesji może zacząć szybko przybywać.

Porozumienie szkoły, miasta Łódź oraz Stowarzyszenia Promocji i Rozwoju Zegarmistrzostwa jest już gotowe. – Obserwujemy niesamowity powrót do dawnych zegarów i zegarków – komentował prezes Stowarzyszenia, Filip Odrobiński. – Są to prawdziwe dzieła sztuki, które wymagają solidnej opieki, popartej wiedzą, doświadczeniem i umiejętnościami. Za kilka lat wyszkolimy osoby, które będą specjalistami w tej wąskiej dziedzinie – dodawał.

– Stowarzyszenie zgłosiło się nas ze swoją analizą, z której wynikało, że istnieje zapotrzebowanie na taki zawód – mówi w rozmowie z INN:Poland Michał Józefaciuk, dyrektor łódzkiego Zespołu Szkół Rzemiosła. – W tej branży istnieje luka generacyjna, wręcz potrójna luka generacyjna. A ponieważ prowadzimy w tej chwili nauczanie na kierunku technik-optyk, a część przedmiotów w tych profesjach się pokrywa, postanowiliśmy spróbować, zwłaszcza że nigdzie w Polsce nie uczy się już tego zawodu – podkreśla.
Przecież nie wyrzucicie zegarka za kilka tysięcy
O dziwo, renesans zawodu zegarmistrza wynika najprawdopodobniej ze stopniowego wzrostu zamożności Polaków. Jak podkreślają specjaliści z tej branży, choć przeciętny Polak w ogóle zrezygnował z zegarka – a jeżeli chce sprawdzić godzinę, to zerka na ekran swojego smartfona – to zegarki nie zniknęły. Zmieniła się funkcja, jaką pełnią: z użytkowej na dekoracyjną. Zegarek pełni dziś funkcje biżuterii czy galanterii męskiej – i zazwyczaj nie kosztuje kilku groszy lecz od kilkuset do kilku tysięcy złotych (nie mówiąc o wyrafinowanych czy konstruowanych z drogich metali czasomierzach wartych i sto razy tyle). A skoro już wydaje się takie kwoty, to nikomu przez myśl nie przejdzie, żeby takie drogocenne cacko wyrzucać – a zepsutego też nie wypada nosić. Analogicznie ma się sprawa z domowymi zegarami.

Dziś w największych polskich metropoliach zakłady zegarmistrzowskie można policzyć na palcach obu rąk. Czy zatem łódzka szkoła, która chce co roku wypuścić na rynek 15 nowych zegarmistrzów nie produkuje przyszłych bezrobotnych? – Absolutnie nie – odpowiada dyrektor Józefaciuk. – Przede wszystkim nie zakładamy, że absolwenci tego kierunku wszyscy będą otwierać nowe zakłady. Negocjujemy z firmami produkującymi zegarki zatrudnienie znacznej części wykształconych przez nas specjalistów – kwituje.
Pszczelarz na papierach rolnika
W podobny sposób zapadła decyzja o uruchomieniu kierunku pszczelarskiego – choć tu szkoła sama poprosiła o studium rynkowych perspektyw tej profesji obserwatorium rynku pracy przy łódzkim Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego. – Analiza wykazała, że jest zapotrzebowanie na takich specjalistów, zarówno w samej Łodzi, jak i całym województwie. To zawód, który cieszy się popularnością, ale niemal wyłącznie wśród ludzi starszych. Nie ma go kto kontynuować – tłumaczy szef łódzkiej szkoły.


– W tym momencie wokół Łodzi zaczynają się rozwijać rozmaite zawody rolnicze, potrzebne są do tego uprawnienia rolnicze. Zawód „pszczelarz” daje tego typu uprawnienia i pozwala zakładać własną działalność w tej branży – podkreśla Michał Józefaciuk. Łódzkiemu Zespołowi Szkół jest też o tyle łatwo, że w tej chwili prowadzone są tam również zajęcia na kierunku „technik-hodowca koni” – znowuż, obejmujące część potrzebnych przedmiotów. Dodatkowo, szkoła chce postawić ule na dachach budynku Zespołu oraz obiektu, w którym mieści się szkolne laboratorium. Rozpocznie też współpracę ze Stowarzyszeniem i Związkiem Pszczelarstwa, który ma zapewnić wsparcie specjalistów oraz barcie. Również w „pszczelarskiej” klasie ma się kształcić 15 osób.

Reaktywacja zduna
W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy na polskim rynku pracy zaczęły mnożyć się oferty edukacyjne, dotyczące zawodów, które formalnie były już na granicy wyginięcia. Przykładowo, po czterdziestu latach przerwy w Gryfinie, w tamtejszym Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych, uruchomiono klasę kształcącą szkutników. Na fali mody na dorabiane indywidualnie futerały i oprawy wraca zawód introligatora. Zainteresowaniem cieszą się zawody zduna, kaletnika czy ludwisarza.
Osobny trend stanowią zawody związane z nowymi modami – jak właśnie pszczelarze, którzy kolonizują dachy budynków w wielkich miastach. Na fali zainteresowania agroturystyką powróciło też zapotrzebowanie na zdobywanie umiejętności ciesielskich, rymarskich czy tkackich. Chałupniczą – lub półchałupniczą – metodą produkuje się dziś żywność, co wiąże się z renesansem piwowarów czy serowarów.

Dyrektor Józefaciuk widzi też jeszcze jedną niszę, w której za chwilę może zrobić się tłoczno. – Z tego, co wiem, jedna ze szkół w Łodzi próbuje regularnie organizować nabór na kierunek „krawiec/krawcowa”, jak dotąd bez zainteresowania – mówi nam. – Myślę jednak, że to przejściowe. Ludzie zaczynają kupować coraz droższe ubrania i coraz chętniej chcą kupować ubrania wyjątkowe, dopasowane do ich potrzeb. To wcześniej czy później wytworzy zapotrzebowanie i stworzy dobre warunki rynkowe dla profesjonalnych krawców – dorzuca. Jak kwituje: gdzie być krawcem, jak nie w Łodzi? W końcu to miasto włókiennictwem stoi.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Na jednym ze szkoleń uczestnicy robią ćwiczenie. Mają przygotować prostą anegdotę. Na dowolny temat. Może to być własna historia. Może być zasłyszana. Jedna z uczestniczek bardzo precyzyjnie i dobrze opowiada historię „o bezstresowym wychowaniu”. Być może ją znasz.

Igor IluninIgor Ilunin

Komunikacja machine-to-machine jest jednym z kluczowych składników przyszłości transportu globalnego.

Łukasz MurawskiŁukasz Murawski

Jeśli piszesz (lub zamierzasz pisać) książki, to raport z badań stanu czytelnictwa w Polsce za rok 2017 powinien Cię dodatkowo motywować.