Obalono mit, którym poją nas od dawna. Nasze babcie miały rację, to wcale nam nie szkodzi!

Mleko czy szerzej produkty bez laktozy mogą być bardziej szkodliwe dla zdrowych osób niż te tradycyjne.
Mleko czy szerzej produkty bez laktozy mogą być bardziej szkodliwe dla zdrowych osób niż te tradycyjne. Fot . Robert Robaszewski / Agencja Gazeta
Zdrowe odżywianie jest jednym z najgorętszych tematów ostatnich lat. Co jakiś czas pojawiają się nowe doniesienia, lepsze i bardziej naturalne diety, coraz to nowe zalecenia. Okazuje się jednak, że nie wszystkie są zgodne z zapotrzebowaniem organizmu, a niektóre, jak twierdzą specjaliści, mogą wręcz szkodzić. Tak właśnie jest z produktami bez laktozy, na które zapanowała niedawno moda.

Problemem nietolerancji laktozy zajmuje się od 30 lat prof. Włodzimierz Bednarski z Wydziału Nauk o Żywności Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Jak mówi on na łamach „Portalu Spożywczego”, jako pierwszy wprowadził technologię umożliwiającą produkcję mleka o obniżonej zawartości tego cukru.

Mleko bez laktozy nie dla każdego
Jednak jak sam podkreśla, nie oznacza to, że mleko i inne produkty o obniżonej zawartości laktozy (lub całkowicie jej pozbawione) nadają się dla wszystkich. W opinii prof. Bednarskiego przeznaczone są one dla osób, u których faktycznie stwierdzono nietolerancję cukru mlekowego.

– Stawiam tezę, że nazbyt szerokie oferowanie i konsumowanie produktów mlecznych bez laktozy jest na szkodę konsumentów. Nie mówię o przypadkach faktycznej i rzeczywistej nietolerancji laktozy. Dla tych ludzi, takie produkty są faktycznie potrzebne, bo to stan chorobowy – wyjaśnia.


Jak mówi prof. Bednarski, chodzi tu o wrodzoną nietolerancję, spowodowaną upośledzeniem produkcji laktazy (enzym rozkładający laktozę) przez organizm. Problem ten jego zdaniem dotyka zaledwie kilku na każdy tysiąc niemowląt i to do tej grupy powinny trafiać produkty bezlaktozowe.

Poza tą grupą nietolerancja laktozy może występować również u części dorosłych i nabywana jest ona między innymi wskutek kuracji antybiotykowych.

Zdrowa żywność
Jak podkreśla w swojej wypowiedzi prof. Bednarski, sytuacja, z którą mamy obecnie do czynienia w handlu spowodowana jest działaniami marketingowymi i nie ma przełożenia na faktyczne zapotrzebowanie. Podobnego zdania jest cytowany przez portal prof. Zygmunt Zander, który uważa, że oferowanie produktów mleczarskich bez laktozy to wykorzystywanie niewiedzy konsumentów. Podobnie stało się w przypadku glutenu, który okazał się nieszkodliwy dla osób, które nie są na niego w żaden sposób nadwrażliwe, czy uczulone.

Przestawianie się na produkty bez laktozy przy wyraźnym braku takiej potrzeby może zdaniem profesora nam szkodzić. Doprowadza to do rozleniwienia układu trawiennego, który zaczyna produkować mniejsze ilości laktazy i zupełnie „odzwyczaja” się od trawienia cukru mlekowego. Dodatkowo okazuje się, że bardziej szkodliwe od laktozy może być białko enzymów stosowanych w produkcji produktów bezlaktozowych.

Może się również okazać, że u osób których organizmy trawiły laktozę problemy wystąpią dopiero po spożyciu produktów bez tego cukru. Wiąże się to z zastąpieniem tego cukru innym – galaktozą, która również może być nietolerowana przez niektórych ludzi.

Zdaniem profesorów należy bardzo ostrożnie podchodzić do produktów bez laktozy i rozróżniać jej nietolerancję od uczulenia, które może być z kolei spowodowane występującym w mleku białkiem.

Jakie są objawy nietolerancji laktozy?
Pojawia się ona wskutek niedoborów laktazy, enzymu pozwalającego nam na trawienie laktozy. Objawami nietolerancji mogą być wzdęcia wywołane nadmierną produkcją gazów jelitowych, skurcze i bóle brzucha, a także biegunka. Mogą one wystąpić nawet w pół godziny po spożyciu produktów zawierających laktozę. Ich nasilenie będzie związane z ilością laktozy dostarczonej podczas posiłku.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...