"Podstarzali, męscy szowiniści, byle nie dać się im zakrzyczeć". Oto praktyczna strona mentoringu

Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes Virgin Mobile.
Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes Virgin Mobile. Fot. Albert Zawada
Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes Virgin Mobile, w szczerym wywiadzie opowiada, jaki jest problem z młodymi ludźmi, którzy - choć szalenie inteligentni - są "nieogarnięci jak diabli". Przypomina, jak łatwo popaść w biznesowe veni, vidi, vici i czego oczekuje się od mentora. Udziela kilku życiowych porad dotyczących kariery i odpowiada, co powiedziałaby samej sobie sprzed 20 lat.


Grażyna Piotrowska-Oliwa to jedna z najbardziej znanych polskich menadżerek. Obok takich gwiazd biznesu, jak Andrzej Klesyk, Wojciech Kostrzewa, Marian Owerko, będzie jednym z mentorów w ramach działań fundacji Mentors4Starters.


Krzysztof Majdan: Masz jakieś patenty na stres? Gdyby ode mnie PGNiG domagał się 20 mln zł, to stres by mnie pożarł.

Grażyna Piotrowska-Oliwa:(śmiech) To akurat traktuję humorystycznie.

Jasne, no boki zrywać.

Tak, bo są rzeczy, którymi nie należy się przejmować. To tylko polityka. Nie postawiono ani mnie, ani kilkunastu innym, byłym członkom zarządu zarzutu, który miałby choć cień zasadności. Logika wskazuje, że sprawa dotyczy również aktualnego prezesa, więc cała heca zapewne na nim też się skończy. W takiej sytuacji mogę się tylko śmiać i udzielić porady. Zanim zaczniesz wojnę, to raz - sprawdź, czy argumenty na pewno są po twojej stronie, a dwa – czy w zapale czynownika nie strzelasz w swoją własną stopę. Ja śpię fantastycznie.

Podtrzymuję jednak pierwszą część pytania.

Pewnie, że mam. Przede wszystkim sport - tenis, i muzyka, od klasycznej po współczesną, za wyjątkiem rapu. Staram się to wszystko zbilansować jogą, która wymaga ogromnej koncentracji, ale daje dużo przyjemności.

Skoro wspominasz o muzyce, przygotowując się do wywiadu, przypadkiem znalazłem swój tekst, o którym zapomniałem, z czasów, gdy byłem zielonym stażystą. Byłaś jedną z bohaterek. Teza – wykształcenie muzyczne bardzo pomaga w biznesie.



A ja pamiętam ten tekst, miał logiczne spostrzeżenia. To było w czasach mojej prezesury w PGNiG, gdy niektórzy mówili: co pianistka robi na fotelu prezesa. Często w życiu słyszałam ludzi oceniających moje wykształcenie, że jak to, co to w ogóle za studia, przecież nic się na nich nie robi, pewnie jakaś idiotka, skoro muzykę studiowała.
Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Okazała się takim hitem, że rzucił pracę i założył firmę
0 0Para Polaków zrobiła biznes... na psich głowach. Sprzedają swoje rzeźby na całym świecie
0 0Stoją w kolejkach, kupują buty i sprzedają je drożej. Na parze zarabiają nawet 5 tys. zł
0 0E-sport w Polsce potrzebuje pracowników. Ale uczelnie nie potrafią ich kształcić
0 0Pływa w syrenim ogonie i uczy tego innych. "Dla syren nie ma górnej granicy wiekowej"