„Szkoda tych pieniędzy”. To klęska rządowego programu

Dentobusy miały byc ratunkiem dla dzieci, które nigdy nie były u dentysty. W Polsce aż 90 proc dzieci ma próchnicę.
Dentobusy miały byc ratunkiem dla dzieci, które nigdy nie były u dentysty. W Polsce aż 90 proc dzieci ma próchnicę. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta
Dentobusy miały być ratunkiem dla dzieci pozbawionych dostępu do stomatologów. Na drogi miały wyruszyć już w styczniu tego roku. Ministerstwo ogłosiło przetarg, pojazdy kupiono, ale okazuje się, że nie ma kto w nich jeździć.

Aż 90 proc. dzieci w Polsce ma próchnicę. Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, te z najmniejszych wsi, z dala od miast nigdy nie były u dentysty. Specjalnie z myślą o nich były minister zdrowia Konstatnty Radziwiłł forsował program, który zakładał zakup dentobusów. Te wyposażone w sprzęt dentystyczny pojazdy miały dojeżdżać tam, gdzie o gabinetach dentystycznych nikt nie słyszał.

Program od początku budził wiele wątpliwości, a jego krytycy mówili, że lepiej przeznaczyć pieniądze na dowożenie dzieci do istniejących gabinetów.

Dentobusy ratunkiem dla dzieci
Przetargi na dentobusy minister Radziwiłł ogłosił w październiku ubiegłego roku. Zakładały one dostawę łącznie 16 dentobusów. Ze względu na szybkie Tampo prac nad programem (dentobusy miały wyjechać na drogi w styczniu 2018 r.), jednym z warunków przetargów było dostarczenie pojazdów jeszcze w grudniu ubiegłego roku. Takiego tempa podjęła się tylko jedna firma - Zeszuta, spółka z o.o. z Warszawy. Wszyscy inni producenci uznali, że czas, który narzuca ministerstwo jest zbyt krótki i nie zdecydowali się na udział w przetargu.

Zeszuta wywiązała się z zadania i już w grudniu dostarczyła dentobusy. Jedynym warunkiem by zaczęły jeździć było skompletowanie obsady. A plan był ambitny - na polskie drogi miały wyruszyć jeszcze w styczniu bieżącego roku.

„Gazeta Wyborcza” próbowała ustalić, ile wpłynęło ofert od stomatologów na obsługę dentobusów. Jak informuje dziennik, pomimo, że jest to informacja publiczna, nie otrzymał odpowiedzi z centrali NFZ. Podobnie odpowiedzi odmówić miały odziały: mazowiecki, dolnośląski i małopolski. W województwach podlaskim i pomorskim miały wpłynąć po dwie oferty, a w wielkopolskim i śląskim po jednaj. Aż siedem oddziałów NFZ nie odnotowało wpłynięcia żadnej oferty, w związku z tym rozpisano tam kolejne konkursy.


„Szkoda tych pieniędzy”
Krytycy programu zarzucają mu wiele błędów. Od zbyt niskich kwot na utrzymanie i pracę dentobusu, przez trudności w uzyskiwaniu zgody na leczenie stomatologiczne dziecka, a na pojawienie się problemów w przypadku gdy będzie potrzebna kontynuacja leczenia.

Słów krytyki nie szczędzi też poseł PiS Andrzej Sośnierz, wiceprzewodniczący sejmowej komisji zdrowia. - Pomysł na objazdową stomatologię jest zły. Szkoda tych pieniędzy – powiedział „Gazecie Wyborczej”. A kwota nie była mała - każdy przetarg opiewał na 1,5 mln złotych.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Na jednym ze szkoleń uczestnicy robią ćwiczenie. Mają przygotować prostą anegdotę. Na dowolny temat. Może to być własna historia. Może być zasłyszana. Jedna z uczestniczek bardzo precyzyjnie i dobrze opowiada historię „o bezstresowym wychowaniu”. Być może ją znasz.

Igor IluninIgor Ilunin

Komunikacja machine-to-machine jest jednym z kluczowych składników przyszłości transportu globalnego.

Łukasz MurawskiŁukasz Murawski

Jeśli piszesz (lub zamierzasz pisać) książki, to raport z badań stanu czytelnictwa w Polsce za rok 2017 powinien Cię dodatkowo motywować.