Pamiętasz, co dostałeś na komunię? Dziś są takie prezenty, że potrzebujesz korepetycji z ich obsługi

Pierwsza komunia to tradycja. Ale przecież można ją połączyć z nowoczesnością
Pierwsza komunia to tradycja. Ale przecież można ją połączyć z nowoczesnością Fot. Przemysław Jendroska / Agencja Gazeta
Według różnych poradników swojemu chrześniakowi albo pociesze najlepiej kupić na komunię prezent o wartości 500 – 1000 złotych. Owszem, to sporo, ale komunię ma się raz w życiu. Z drugiej zaś strony, chyba lepiej nie kupować prezentów naprawdę drogich, w końcu ma to być przeżycie duchowe.

Dobra wiadomość: nic się zmieniło. Wciąż kupuje się zegarki, rowery, biżuterię i Pismo Święte, w razie czego można dać też pieniądze. Zła wiadomość: wszystko się zmieniło. Dzisiejszych zegarków najpewniej nie będziesz umiał obsłużyć, a biżuterii z wyświetlaczem e-ink możesz nie zrozumieć. Dziś prezenty muszą być w wersji "smart", nawet łańcuszek i Pismo Święte powinny być technologicznym gadżetem.

„Średnio ok. 3600 zł wydają rodzice w związku z przystąpieniem ich dziecka do Pierwszej Komunii Świętej. Zdecydowanie mniejsze koszty, bo wynoszące blisko 1200 zł, ponoszą chrzestni. Z kolei zaproszeni goście uszczuplają swój portfel nawet o 600 zł” - wylicza serwis Infowire.pl. Druga i trzecia z wymienionych grup wydaje pieniądze przede wszystkim na prezenty.

Zegarek

Dziś nie wypada już kupować normalnego zegarka. To znaczy można, ale złoty Rolex nie będzie dobrze leżał dziecięcej rączce. Możemy założyć, że dziecko nawet jeśli jeszcze nie ma, to na pewno dostanie smartfona. A chrzestnemu lub chrzestnej pozostaje dopasowanie się do tej sytuacji.


Smartwatch da dziecku możliwość czytania SMS-ów oraz wiadomości ze Snapa i różnych innych komunikatorów bez konieczności sięgania po telefon na lekcji.

Pamiętajmy, by smartwatch miał dobrą baterię (bo dzieci zapominają o ładowaniu), GPS-a, żeby można było mu zamontować jakąś aplikację do śledzenia położenia dzieciaka i by był wodoszczelny. W końcu mali obywatele robią różne dziwne rzeczy i mają tendencję do zapominania o ograniczeniach elektroniki użytkowej.

Xiaomi Huaomi AmazFit Pace
Jeśli mamy o wydania ok. 500 złotych, można sięgnąć po lubianą w Polsce markę Xiaomi. Smartwatch Xiaomi Huaomi AmazFit Pace ma wbudowaną pamięć 4 GB i możliwość sparowania ze słuchawkami bezprzewodowymi przez Bluetooth, dzięki czemu do słuchania muzyki nie potrzebujemy telefonu.
Wbudowany GPS pozwala śledzić pozycję dziecka, a szczelność klasy IP67 zapewnia odporność na kurz, deszcz, ochlapanie i przypadkowe zanurzenie. Urządzenie kompatybilne jest z iOS i Android. Bateria o pojemności 280 mAh ponoć wytrzyma przynajmniej dwa dni, ale może dociągnąć i do czterech. Nada się i dla chłopców, i dla dziewczynek.
Cena: 480 – 550 złotych

Samsung Gear S3
Mniej więcej dwa razy droższy jest Samsung Gear S3. Ale oferuje tyle funkcji, że dziecko będzie potrzebowało korepetycji, żeby je ogarnąć. Smartwatch jest dostępny w wersji klasycznej i sportowej, większością funkcji można sterować za pomocą przekręcanego pierścienia. Ma też wbudowany głośnik i mikrofon, więc po sparowaniu go z telefonem, można za jego pomocą rozmawiać.
Co ważne, ma funkcję alarmowego powiadamiania bliskich o swoim położeniu – w razie problemów wystarczy trzykrotnie wcisnąć jeden z przycisków. Gear S3 ma klasę wytrzymałości IP68, co oznacza, że jest odporny na brud, kurz i działanie wody (wytrzymuje zanurzenie do 1,5 m przez 30 minut). Bateria może wytrzymać nawet do 4 dni, ma 380 mAh.
Cena: 1200 – 1300 złotych

Pebble Time
Jego kolorowa stylistyka i ładne obudowy przypadną do gustu dzieciom obojga płci.
Pebble Time jest naprawdę ładny, a na dodatek może pracować bez ładowania nawet ponad tydzień, bo wyświetlacz wykonany jest w technologii e-ink.
Cena: ok. 550 zł

Rower

Zawsze dobrym pomysłem jest kupienie dziecku roweru. Nie będzie zalegało przed telewizorem czy spędzało całego dnia przed ekranem telefonu czy tabletu, pójdzie na świeże powietrze. Wszystko fajnie, ale tradycyjne rowery są już nieco passe. Żeby dzieciak z fasonem zajechał do szkoły, można mu nabyć elektryczną hulajnogę albo waveborda, czyli deskorolkę na dwóch kółkach.

Hulajnogę warto dobrać do wzrostu dziecka – chodzi o to, by można było ją wyregulować tak, by chrześniak miał wygodnie.

Goclever City Rider 5
Jednym z lepszych modeli jest Goclever City Rider 5. Wszystkim steruje się za pomocą manetek, hulajnoga ma świetne hamulce (pojedynczy z przodu, podwójny z tyłu). Jest przy tym dość lekka, waży 8,2 kg. Całość śmiga na kołach o średnicy 5,5 cala. A teraz najlepsze – hulajnoga ma kilka trybów jazdy. Spacerowy umożliwia rozpędzenie się do 8 km/h, miejski – do 15 km/h, a wyścigowy – do 20 km/h.
Dziecku warto więc dokupić dla bezpieczeństwa kask albo kategorycznie zabronić włączania trzeciego trybu. Hulajnoga została wyposażona w oświetlenie LED pozwalające na jazdę po zmroku. Wyświetlacz pokazuje stan naładowania baterii, prędkość, przebyty dystans oraz aktualny tryb prędkości. Zasięg hulajnogi: 20 km.
Cena: 899 zł

Kawasaki KX-PRO10.0A
Może zdecydujemy się na waveboarda albo hooverboarda? W takim przypadku kupujemy dziecku deskę na dwóch kółkach, którą jeździ się trzymając nogi obok siebie, a nie jedną za drugą, jak w przypadku zwykłej deskorolki. Jednym z najlepszych modeli na rynku jest Kawasaki KX-PRO10.0A.
Co ważne, ma duże koła o średnicy 10 cali, które umożliwiają bezproblemową jazdę po chodniku, a nawet podjazd pod małe krawężniki. Można na niej jeździć również po powierzchniach nieutwardzonych. Maksymalna prędkość to 20 km/h, osoby o większej wadze tak się nie rozpędzą. Zasięg to 20 km, waga – 12 kg. Minusem tego modelu Kawasaki jest wysoka cena.
Cena: ok. 1700 – 1800 zł

Skymaster 2 Wheels 8 BT
A jeśli chcemy coś tańszego, ale bez obciachu, możemy sięgnąć po hooverboardy marki Skymaster. Jest ich sporo, na uwagę zasługują przede wszystkim te o większych kółkach, na przykład Skymaster 2 Wheels 8 BT. Rozpędzi się nawet do 15 km/h, podjedzie pod wzniesienie o kącie 20 stopni, ma zasięg do 20 km.
Co ciekawe, czas pełnego ładowania akumulatorów nie przekracza 2 godzin. Urządzenie jest odporne na kurz i zachlapania. Wśród użytkowników przeważają całkiem pozytywne opinie. A na komunii może pojeździć na nim nawet wujek, bo maksymalny udźwig tej deski to 120 kg.
Cena: 600 zł

Pismo święte

Jedne dzieciaki uwielbiają czytać, inne za tym nie przepadają. A więc zarówno jednym, jak i drugim można tę czynność ułatwić, nabywając czytnik e-booków. Ich ceny w ostatnim czasie nieco spadły, nie trzeba za nie płacić walizki pieniędzy. A funkcjonalność tych urządzeń wzrosła. Co wybrać dziecku na komunię?

Amazon Kindle Touch 6 Wi-Fi
To fajny sprzęt nie tylko dla dzieci. Ma ekran o wielkości 6 cali, z 16 stopniami szarości. Pamięć wbudowana to 4 GB, można mu wgrywać kolejne pozycje przez Wi-Fi, za jego pośrednictwem można się też łączyć z Internetem.
Obsługuje pliki Kindle (AZW), TXT, PDF, MOBI, PRC oraz HTML, DOC, DOCX, JPEG, GIF, PNG i BMP. Z czytnikami Amazona trzeba jednak uważać, bo część modeli kosztuje niewiele, ale przez to, że wyświetla reklamy. Nam może to nie przeszkadzać, ale dziecku owszem.
Cena: ok. 430 zł

PocketBook Aqua 2
Fajnym wyborem będzie PocketBook Aqua 2. Obudowa ma ładne kolory, a przy tym jest wodoodporna. Dziecko może więc zabrać go na wycieczkę czy podwórko. Podobno można go nawet utopić na pół godziny w wodzie o głębokości 1 metra i nic mu się nie stanie.
Na dodatek ten czytnik może też służyć jako odtwarzacz plików muzycznych, więc dzieciak może sobie słuchać audiobooków czy po prostu muzyki. Ma też fizyczne przyciski, ułatwiające nawigację.
Cena: 540 zł

Bookeen Saga
Specjalnie dla dzieciaków przeznaczono model Bookeen Saga. To czytnik zintegrowany z silikonowym pokrowcem.
Dzięki temu nie porysuje się nawet w tornistrze czy plecaku. Jest bardzo wygodny i łatwy w użytkowaniu, a szeroka gama kolorów spodoba się każdemu. Jako jeden z niewielu ma regulowane podświetlenie, umożliwiające komfortowe czytanie bez męczenia oczu.
Cena: 560 zł

Biżuteria

Wiele osób kupuje dzieciom biżuterię – to niezły wybór, szczególnie jeśli chodzi o dziewczynki. Warto chyba wybrać coś, co będą chciały nosić nie tylko w wieku 10, ale i 20 czy 30 lat. Z tego powodu raczej powinniśmy omijać pierścionki, które za rok nie wejdą na palec. Lepiej zainwestować w medalik czy kolczyki. Złoto będzie trzymać wartość, brylanty również jej nie stracą.
Złoty łańcuszek z krzyżykiem kosztuje mniej więcej 200 – 300 złotych. Kolczyki to podobny wydatek, tu na dodatek nie musimy trzymać się symboli religijnych. Warto tylko pamiętać, o tym, by wybierać biżuterię ładną i dyskretną. Warto jednak pomyśleć o czymś bardziej smart.

Safelet
Po sparowaniu tej bransoletki z telefonem spełnia ona też funkcję... alarmu.
Wystarczy wcisnąć jednocześnie dwa przyciski na jej obudowie, by powiadomić bliskich, że coś jest nie tak oraz przesłać im swoją lokalizację. Nie dość, że ładna, to jeszcze może się przydać w sytuacjach awaryjnych.
Cena: 65 - 80 dol. (225 - 280 zł)

Bellabeat Leaf
Warto też przyjrzeć się inteligentnej biżuterii Bellabeat Leaf. To bardzo ładne, wykonane z drewna i stali monitory aktywności. Bellabeat Leaf pozwala monitorować aktywność snu, budząc użytkowniczkę w najbardziej dogodnym momencie.
Biżuteria wibruje, jeśli uzna, że za długo się lenimy. Urządzenie może być jednocześnie naszyjnikiem, bransoletką albo klipsem (np. do piżamy). Zapisuje aktywność z dwóch tygodni.
Cena: 599 zł

Misfit
Chłopcom bardziej pasują opaski monitorujące Misfit. Nie są to zwykłe trackery, przypominające gumową opaskę. Tu całość zamknięto w bardzo ładnej obudowie. Dzięki urządzeniu można monitorować sen i aktywność, opaska przypomina też wibracjami o nadchodzących połączeniach lub wiadomościach SMS, uruchamia też alarmy.
Cena: ok. 250 zł


Pieniądze

Jeśli nie mamy jakiegoś dobrego pomysłu, zawsze możemy podarować dziecku pieniądze. A żeby było nowocześniej, to możemy to zrobić za pomocą którejś z kryptowalut. Jeśli kurs bitcoina znowu ruszy w górę, może się okazać, że nasze parę stów za 10 lat będzie warte tyle, co kawalerka w dużym mieście. Bitcoin może też spaść, ale cóż – przynajmniej próbowaliśmy.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Na jednym ze szkoleń uczestnicy robią ćwiczenie. Mają przygotować prostą anegdotę. Na dowolny temat. Może to być własna historia. Może być zasłyszana. Jedna z uczestniczek bardzo precyzyjnie i dobrze opowiada historię „o bezstresowym wychowaniu”. Być może ją znasz.

Igor IluninIgor Ilunin

Komunikacja machine-to-machine jest jednym z kluczowych składników przyszłości transportu globalnego.

Łukasz MurawskiŁukasz Murawski

Jeśli piszesz (lub zamierzasz pisać) książki, to raport z badań stanu czytelnictwa w Polsce za rok 2017 powinien Cię dodatkowo motywować.