Google przewidzi twoją śmierć. „Jak człowiek się z tym zderzy, to może coś zmieni w życiu”

Google stworzyło narzędzie analityczne, które potrafi oszacować śmiertelność pacjentów
Google stworzyło narzędzie analityczne, które potrafi oszacować śmiertelność pacjentów fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta
Najnowsze narzędzie analityczne, stworzone przez ekspertów Google do spraw sztucznej inteligencji, jest w stanie oszacować śmiertelność hospitalizowanych pacjentów.

Pamiętacie te strony internetowe, które pokazywały, ile dni życia wam jeszcze pozostało? Wystarczyło podać kilka, z pozoru nieistotnych, informacji - imię, kolor oczu, wzrost, datę urodzenia - i, po pełnym napięcia kliknięciu myszki, otrzymywało się wynik. Wszyscy wiedzieli, że to bujda, ale stres był. Jednak technologie są coraz bardziej wyszukane i coraz bardziej dokładne. Nowe narzędzie analityczne od Google, wykorzystując metodę deep learning, jest w stanie oszacować śmiertelność pacjentów szpitala.

Narzędzie stworzone przez specjalistów Google’a w zakresie sztucznej inteligencji poddało obróbce ponad 46 mld jednostek danych medycznych dotyczących ponad 216 tys. pacjentów szpitali. Po analizie było w stanie oszacować, ile czasu dany pacjent powinien spędzić w szpitalu, jakie jest ryzyko ponownego przyjęcia pacjenta do szpitala, a nawet jakie jest prawdopodobieństwo jego zgonu.

Sztuczna inteligencja radzi sobie lepiej od ludzi
Wyniki narzędzia porównano ze wskaźnikami trafności tradycyjnych modeli predykcyjnych. Okazało się, że technologia Google ma o ponad 10 proc. wyższą skuteczność w ocenie śmiertelności pacjentów i określeniu okresu hospitalizacji.


– Niewątpliwie współczesne narzędzia analityczne dostarczają coraz bardziej precyzyjnych estymacji i ekstrapolacji, gdyż ilość gromadzonych danych o naszym stanie zdrowia i innych okolicznościach jest coraz większa – tłumaczy w rozmowie z INN:Poland dr hab. Adrian Horzyk z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

– Byłbym jednak daleki od stwierdzenia, iż system może przewidzieć naszą śmierć – twierdzi Horzyk. – Można próbować określić przewidywany okres życia oraz ewentualne możliwe przyczyny śmierci, w zależności od chorób, poziomu zanieczyszczenia środowiska, w którym żyjemy, czynników stresogennych, charakteru. Im więcej danych zbierzemy na temat danego człowieka, tym te przewidywania będą dokładniejsze, lecz tylko statystycznie, nie praktycznie. Ktoś może się pośliznąć i zabić, więc nie umrze na przewidywaną chorobę przez Google’a w estymowanym przez nich czasie – tłumaczy ekspert.

Dzięki narzędziu znacznie skróci się czas realizacji procesów i zmniejszy liczba potencjalnych błędów. Poza tym, jak twierdzi Adrian Horzyk, technologia sztucznej inteligencji rozwija się coraz prężniej: w ciągu następnych 10-20 lat systemy gromadzące dane będą w stanie zebrać wystarczającą ilość informacji, żeby być dość dokładne.

– Natomiast co do śmierci, byłbym nadal dosyć ostrożny – mówi profesor. – Ja bym to bardziej traktował jako sposób ostrzegania ludzi. Jeśli ktoś prowadzi pewien specyficzny tryb życia w lokalizacji, która jest zanieczyszczona, to można przewidywać, jak długo ktoś taki pożyje. I jak człowiek zderzy się z brutalną rzeczywistością, to może się zastanowić, czy może nie warto zmienić czegoś w swoim życiu, żeby te estymacje się nie sprawdziły – twierdzi
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Na jednym ze szkoleń uczestnicy robią ćwiczenie. Mają przygotować prostą anegdotę. Na dowolny temat. Może to być własna historia. Może być zasłyszana. Jedna z uczestniczek bardzo precyzyjnie i dobrze opowiada historię „o bezstresowym wychowaniu”. Być może ją znasz.

Igor IluninIgor Ilunin

Komunikacja machine-to-machine jest jednym z kluczowych składników przyszłości transportu globalnego.

Łukasz MurawskiŁukasz Murawski

Jeśli piszesz (lub zamierzasz pisać) książki, to raport z badań stanu czytelnictwa w Polsce za rok 2017 powinien Cię dodatkowo motywować.