Jedno wystąpienie, 7 kłamstw. Tak Morawiecki manipulował danymi w Sejmie

Przegląd sukcesów obecnego gabinetu, wyrażony przy okazji debaty nad wotum nieufności dla wicepremier Beaty Szyło, okazał się zmanipulowany, przynajmniej jeśli zestawić go z liczbami.
Przegląd sukcesów obecnego gabinetu, wyrażony przy okazji debaty nad wotum nieufności dla wicepremier Beaty Szyło, okazał się zmanipulowany, przynajmniej jeśli zestawić go z liczbami. Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta
Odpowiedzi szefa rządu na wnioski opozycji o wotum nieufności dla wicepremier Beaty Szydło i minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej mogły się wydawać merytoryczną kontrą. Niestety, wygląda na to, że gromka pochwała sukcesów poprzedniego – ale i obecnego – gabinetu była w znacznej mierze manipulacją.

Za analizę wypowiedzi premiera wzięła się „Gazeta Wyborcza”, która wypunktowała te elementy wystąpienia premiera Mateusza Morawieckiego, w których polityk boleśnie rozminął się z faktami.

Wotum nieufności dla wicepremier Beaty Szydło
– W waszych czasach pracownik zarabiał 5-6 zł na godzinę, czasem mniej niż 5 zł nawet, bo takie były stawki. My wprowadziliśmy stawki godzinowe, które są fundamentem polityki propracowniczej, polityki prospołecznej, w wysokości 13 zł, a teraz 13,70 zł – dowodził premier w odpowiedzi na wystąpienia polityków Platformy Obywatelskiej. Kłopot w tym, że jeżeli rządy PiS wprowadziły w ostatnich latach stawki 13 i 13,70 zł brutto za godzinę, to w 2015 r. obowiązywała stawka 9,94 zł brutto – co nawet netto daje 6,80 zł za godzinę. Wspomniane 5 zł zapewne dałoby się uzasadnić, wracając pamięcią do początków rządów PO w 2007 roku. Tyle że to PO w 2008 r. podniosła kwotę minimalnego wynagrodzenia aż o 20 proc. r/r.

Szef rząd zareklamował wzrost renty socjalnej „o 50 proc.” w ciągu „ostatniego okresu 2,5 roku”– tymczasem renta socjalna wzrosła w tym czasie z 739,58 zł brutto do 1029,80 zł brutto, mniej więcej o 40 proc. Z kolei zarzut, iż opozycja „złożyła zero prospołecznych propozycji, żadnych wniosków, które podnoszą polską przedsiębiorczość i poprawiają los polskiej rodziny”, jest nietrafiony. PO złożyła m.in. projekt ustawy o zmianie systemu świadczeń rodzinnych, PSL – projekt ustawy „Godzina dla rodziny”, o skróceniu czasu pracy rodziców o godzinę, Kukiz'15 – projekt ustawy o urlopie ciążowym. Do tego kilkaset poprawek do nowelizowanych ustaw. Wszystkie projekty wylądowały w szufladach marszałka Sejmu, a olbrzymią większość poprawek odrzucono głosami PiS.

– W tym roku pojedzie dwa lub trzy razy więcej polskich rodzin, polskich dzieci nad polskie morze dzięki programowi 500 plus – dowodził też szef rządu. „Polskie morze” to zapewne metafora wakacji, ale nawet jeżeli w tym roku więcej dzieci pojedzie na wakacje, to raczej nie dzięki 500+: po wprowadzeniu nowych warunków realizacji tego sztandarowego programu, liczba dzieci otrzymujących świadczenie spadła o 350 tysięcy. Tajemnicą pozostaje, skąd dane dotyczące dwu- czy trzykrotnego wzrostu liczby wyjazdów nad Bałtyk.


„Najniższe bezrobocie dzięki działaniom gospodarczym PiS” również „Gazeta Wyborcza” uznaje za nadużycie – bezrobocie spadało od 2013 r., w latach 2013-2015 o niemal 2 proc. rocznie. Ciekawe jest też podejście do reform podatkowych – obniżka CIT (kolejno do 15 i do 9 proc.) została w wystąpieniu premiera zaprezentowana jako dobroczynny impuls dla przedsiębiorców. Nad Wisłą jednak płaci CIT pół miliona przedsiębiorstw – z nich nieliczni załapią się na kryteria, które trzeba spełnić, żeby płacić obniżony CIT. Trzy miliony najdrobniejszych przedsiębiorców rozlicza się z fiskusem za pomocą PIT. Oni mogą jedynie obejść się smakiem.

No i na koniec jeszcze jedna szpila. – Nasze programy wywindowały nas w polityce społecznej prezentowanej przez Komisję Europejską na czwarte miejsce w Europie – cytuje premiera dziennik. I dopytuje, z jakiego rankingu, danych statystycznych czy dokumentu unijnego korzystał szef rządu konstruując to spektakularne zdanie.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Geoblokowaniem nazywane są praktyki polegające na blokowaniu dostępu do stron internetowych lub przekierowywania na strony przewidziane dla danego rynku ze względu na przynależność państwową odwiedzającego. Takie praktyki uznawane są za dyskryminujące...

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.