Niedawny strajk personelu linii Ryanair był przedsmakiem nadchodzących zmian i wyższych kosztów podróżowania.
Niedawny strajk personelu linii Ryanair był przedsmakiem nadchodzących zmian i wyższych kosztów podróżowania. Fot. Lukasz Cynalewski / Agencja Gazeta

Z analiz branżowej organizacji Global Business Travel Association wynika, że podróżowanie wkrótce stanie się znacznie droższą rozrywką. Kluczowe czynniki, decydujące o wzroście cen, to drożejące paliwo, rosnące koszty pracy oraz nowe daniny, jakie rządy nakładają na branżę turystyczną.

REKLAMA
Listę powodów, dla których ceny wakacji pójdą w górę, otwierają koszty paliwa w branży lotniczej. Jak przypomina dziennik „Rzeczpospolita” już początek tego roku przyniósł skok cen, np. Lufthansa na samo utrzymanie bieżącej działalności musiała wydać 250 mln euro w I kw. br. Wszystkie linie, od tanich po najbardziej ekskluzywne, przepisują prognozy finansowe na ten rok.
Do rachunków trzeba będzie zapewne dołożyć listy płac, czego ostatnie strajki w Ryanair były dobitnym przykładem. – Przewoźnicy będą musieli oferować pilotom i personelowi pokładowemu coraz lepsze warunki – cytuje gazeta Dominika Sipińskiego z firmy Ch-Aviation. – Będą też próbowali przerzucać te koszty na pasażerów, podnosząc ceny biletów – dodaje.
Podwyżki dadzą się odczuć stopniowo, najszybciej u przewoźników, którzy są w najgorszej sytuacji finansowej. Najpopularniejsze linie, z nową flotą, w ostatnich latach wypracowały wysokie marże, więc mają większe możliwości łagodzenia podwyżek.
Boom turystyczny ostatnich lat próbują też wykorzystywać rządy. Brytyjczycy obciążają każdego pasażera, odlatującego poza Unię Europejską, opłatą od 13 do kilkuset funtów. Pojawiły się też dodatkowe opłaty – jak podaje „Rzeczpospolita”, np. linie Delta „kasują” aż 320 dolarów w ramach „dopłaty wprowadzonej przez przewoźnika na rejsie międzynarodowym”.