Przecież nie stało się nic. Internauci chcieli pogrzebać ten zakopiański hotel, dziś pensjonat prosperuje

Pół roku po głośnym sporze, klienci wrócili do zakopiańskiego pensjonatu.
Pół roku po głośnym sporze, klienci wrócili do zakopiańskiego pensjonatu. Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta
W styczniu Willa „Karpatia” była synonimem aroganckiego traktowania klientów i fatalnie świadczonej usługi. Po przeszło pół roku pensjonat w Zakopanem stał się popularniejszy niż wcześniej, a po krytyce, jaka przetoczyła się przez popularne portalu, nie zostało ani śladu.


Najgorszy sylwester, na jakim byłam – od tego wpisu zaczęła się afera wokół Willi „Karpatia”. – 2/3 obiecanego menu nie pojawiło się na stole, brak wody do mycia, brak ręczników w pokojach i wiele więcej zaniedbań ze strony właścicieli, o których długo by pisać. Zupełnie nie polecam tego miejsca!!! – kwitowała.

Na odpowiedź firmy nie trzeba było długo czekać. – Nie rozumiemy, dlaczego w takim razie przedłużała pani pobyt, skoro tyle było zaniedbań. Najpierw przez tydzień negocjowała pani cenę jak ostatni żebrak, aby pokój był jak najtańszy, chociaż o 2 zł, bo panią nie stać na droższy – wytknął obcesowo administrator profilu hotelu na Facebooku.

Pospolita melina, gdzie codziennie odbywały się libacje
- Następnie zamieniła pani pokój w pospolitą melinę, gdzie codziennie odbywały się libacje alkoholowe razem z pani 5 współtowarzyszami z tego samego pokoju, którzy zresztą pokryli pani koszt pobytu – bił dalej krewki adwersarz z Zakopanego. Oberwało się klientce za pijaństwo, jej synowi za przepisanie i udostępnienie postu („cała rodzina taka zdegenerowana”).


Sprawa rozpaliła internautów, a użytkownicy portalu Wykop.pl przez wiele dni pamietali o obniżaniu ocen hotelu w internetowych rankingach. Właściciele Willi „Karpatia” po jakimś czasie ochłonęli i przeprosili za wpis. – Byliśmy wściekli – mówi dziś Krystyna Topór w rozmowie z wp.pl. – Zarzucono nam, że nie podaliśmy wszystkich potraw, co było nieprawdą, bo ta pani wyszła z imprezy o 1 w nocy, gdy zabawa jeszcze trwała – dodaje.

Można powiedzieć, że obłożenie jest większe
Kolejne miesiące przyniosły złośliwości takie, jak umieszczenie numerów telefonów właścicielki na portalu erotycznym czy kolejny spór z kilkudziesięcioosobową grupą klientów. Jednak z czasem spór przycichł.

– W styczniu kilka rezerwacji faktycznie odwołano – opowiadał współwłaściciel Willi, Marek Topór. – Ale w dłuższej perspektywie, można wręcz powiedzieć, że obłożenie hotelu jest większe. Strona zaczęła lepiej się pozycjonować, zainteresowały się nami portale bookingowe. A stali klienci, jak przyjeżdżali, tak przyjeżdżają. To głównie na nich bazujemy – podsumowywał.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Igor IluninIgor Ilunin

Większość ludzi już jest przyzwyczajona do przyswajania danych i multimediów na wielu ekranach. Stąd oczekiwana, że samochody zapewnią podobne możliwości, są naturalne.

Piotr BuckiPiotr Bucki

Czasem na szkoleniach przeprowadzam pewien eksperyment. Proszę uczestników, żeby wskazali lewą i prawą stronę. Nic trudnego. Dla przeważającej większości. To jednak nie koniec eksperymentu.

Tomasz SwiebodaTomasz Swieboda

Polski rynek venture capital z roku na rok staje się coraz dojrzalszy i powoli zaczyna przypominać zachodnie ekosystemy. Tak w ostatnich dwóch latach wyglądała lokalna scena startupowa.