Poprosiła o etat, teraz TVP każe jej oddawać pieniądze na składki ZUS. Sąd nie widzi w tym problemu

Była pracownica TVP poszła do sądu walcząc o zamianę śmieciówki na umowę o pracę
Była pracownica TVP poszła do sądu walcząc o zamianę śmieciówki na umowę o pracę Piotr Skórnicki/Agencja Gazeta
Była pracownica TVP wywalczyła w sądzie umowę o pracę. Telewizja uiściła zaległe 70 tys. składek na ubezpieczenie społeczne po czy kazała kobiecie… zwrócić te pieniądze. Przedstawiciele publicznego nadawcy doszli bowiem do wniosku, że ich była podopieczna bezpodstawnie się wzbogaciła.


Dramat pani Ewy rozpoczął się w styczniu 2017 roku. Sąd uznał wówczas, że kobieta musi zwrócić TVP 70 tys. złotych. Dlaczego? Kobieta pracowała przez 9 lat w poznańskim oddziale na umowie o dzieło, a po zwolnieniu poszła do sądu pracy. Ten uznał, że jej praca nie różniła się w żaden sposób od pracy osób zatrudnionych na etacie i kazał zapłacić składki wstecz.

TVP dostosowała się do wyroku, przelewając na konto zakładu 80 tys. zł, wystąpiło jednak do pani Ewy o zwrot pieniędzy. W pierwszej instancji kobieta wygrała, w drugiej przegrała. Okazało się, że do zapłaty ma 68 tys. złotych, bo część składek zdążyła się przedawnić. Do tego doszło jeszcze 7 tys. kosztów postępowania.

Pani Ewa spłaca „dług” wobec telewizji płacąc jej miesięczne raty w wysokości tysiąca złotych. Na początku roku złożyła kasację. Sprawa trafiła więc do Sądu Najwyższego a ten orzekł, że… była pracownica TVP ma oddawać pieniądze - donosi "Gazeta Wyborcza".


– W przypadku zatrudnienia w oparciu o umowę o dzieło istnieją dwie strony medalu. Wykonujący taką pracę pozbawiony jest jakiejkolwiek ochrony ubezpieczeniowej, z drugiej strony otrzymuje wyższe (bo nieoskładkowane) wynagrodzenie. Zasady słuszności i sprawiedliwości przemawiają więc za tym, aby pracownik nie był zwolniony z konsekwencji, jakie w prawie ubezpieczeń społecznych wynikają z sądowego ustalenia istnienia stosunku pracy – czytamy w uzasadnieniu.

Polityka wobec śmieciówek
Wyrok w sprawie byłej pracownicy TVP jest o tyle ciekawy, że został wydany w trakcie walki z tzw. umowami śmieciowymi. Państwowa Inspekcja Pracy ma dostać instrumenty do samodzielnego zmieniania umów cywilnoprawnych w umowy o dzieło, jeżeli inspektorzy uznają, że takie działanie jest uprawnione. Jeśli przedsiębiorca nie zgodziłby się z tą decyzją, mógłby odwołać się do okręgowej inspekcji pracy a potem do sądu.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Wciąż dość powszechnym jest przeświadczenie o tym, że multitasking przynosi korzyści, szczególnie w zakresie naszej produktywności. Jak natomiast wskazują autorzy książki "Umysł Lidera" jest to przeświadczenie błędne.

Jarosław TrelaJarosław Trela

Za oknem męczą nas mordercze upały, a w Vertigo Green Energy próbujemy po raz kolejny dopasować naszą strategię do zastanych warunków prawnych, które zmieniają się jak w kalejdoskopie.

Marta KarpińskaMarta Karpińska

Spółka Good Safe otrzymała milion złotych od Funduszu SPINAKER alfa finansującego projekt, którego istotą jest możliwość cyfrowego zapisu postanowień różnego rodzaju dokumentów.