Polska firma odkurzyła 50-letnią technologię i czyści ziemię z chemii. "Zjada trotyl ze smakiem"

mat. pras.
Właściwości grzyba Yarrowia lipolytica znane są od co najmniej kilkudziesięciu lat. W czasach napędzanych ropą naftową mało kto przejmował się jednak ochroną środowiska. Teraz to się zmienia, a na czele prośrodowiskowej krucjaty stoi polska firma – Skotan. Spółka odkurzyła wiedzę na temat grzyba i jako jedyna na świecie nauczyła się go produkować na skalę przemysłową. Chętni ustawiają się już w kolejkach.

– Pierwsze badania nad drożdżami Yarrowia lipolytica rozpoczęło British Petroleum jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku – wspomina prezes SKOTAN S.A., Jacek Kostrzewa.

Już wtedy poznaliśmy też ich cudowne właściwości. Okazało się, że grzyby rozsmakowane są we wszystkim co truje nasze środowisko naturalne. Konsumują ropę naftową i jej pochodne w postaci benzyny i oleju napędowego. Lubią też trudniejsze do degradacji związki chemiczne jak fenol, olej kreozotowy czy toluen.

Badania pozostały wówczas na etapie laboratorium. – To był czas ropy, zanieczyszczeniami szczególnie nikt się nie przejmował. Poza tym nauka hodowania drożdży w skali przemysłowej zabrała nam całe lata. Skalowanie tego procesu okazało się trudne, ale zakończyło się sukcesem – opowiada Kostrzewa.Grzyby zamiast bakterii
Teraz sytuacja zaczyna się zmieniać. Dekady eksploatacji złóż ropy i gazu i funkcjonowania dużych zakładów sprawiło, że coraz częściej gleba i wody podskórne są coraz bardziej zanieczyszczone. A to szansa dla firm, które potrafią z powrotem przywrócić je do życia. SKOTAN, którego niecałe 18 proc. akcji należy do Romana Karkosika, jest pierwszą i jedyną jak dotąd na świecie firmą, która nauczyła się produkować Yarrowia lipolytica na masową skalę.

– Liczymy, że segment bioremediacji będzie się rozwijał. To trend ogólnoświatowy. Coraz większą wagę przywiązuje się do ochrony środowiska, szczególnie w tych miejscach, w których występuje skażenie gleby węglowodorami. Do zanieczyszczeń regularnie dochodzi na polach naftowych i gazowych. Zdarza się też, że ktoś wykopie fundament pod budynek i okazuje się, że pod spodem ziemia jest mocno skażona – mówi Kostrzewa.


Dzisiaj większość firm zajmujących się utylizacją odpadów wykorzystuje do tego bakterie. – Rzeczywiście, są takie szczepy, które zjadają węglowodory. Różnica jest taka, że drożdże są w stanie przeżyć i aktywnie działać nawet w miejscach o dużo wyższym stężeniu zanieczyszczeń. Po drugie radzą sobie z ciężkimi frakcjami, które są trudne do usunięcia przy pomocy bakterii – dodaje

Przykładem takiego trudno rozkładalnego materiału jest niezwykle kancerogenny olej kreozotowy, który był używany do impregnowania drewnianych podkładów kolejowych. Zanieczyszczenia chemiczne odkrywane są tez przypadkowo, o czym przekonali się np. mieszkańcy warszawskiego Koła, gdy podczas kopania fundamentów nowego budynku mieszkalnego ujawniły się pokłady skażonej ziemi z przedwojennej fabryki. Smród miał być tak przerażający, że ludzie rozpoczęli protesty. Skarżyli się m.in. na zawroty głowy i bóle oczu.
Ale to jeszcze nie wszystko. Kostrzewa ujawnia, że nie zostało to zbadane laboratoryjnie, ale drożdże miałyby sobie radzić również z usuwaniem... trotylu. – Literatura wskazuje, że zjadają go ze smakiem – opowiada.

Nic dziwnego, że polska firma zaczyna już zbierać owoce swojego odkrycia. Jej rozwiązaniami, poza rodzimymi przedsiębiorstwami, zaczynają interesować się klienci z roponośnych krajów. – Prowadzimy rozmowy z państwami Zatoki Perskiej i Nigerii – mówi prezes SKOTAN S.A..

Smutna historia Zachemu
Główne zagrożenia czają się jednak w Polsce. Spójrzmy więc – rok 2010, dr hab. Mariusz Czop wraz z dr Dorotą Pierii zaczynają badań tereny pozostałe po Zakładach Chemicznych „Zachem”. I włosy stają im dęba.

Zakłady upadły wprawdzie kilka lat temu, ale składowiska trucizn zostały. Przez lata zatruły grunt i wody podskórne.

Co gorsza okazało się, że zanieczyszczenia z jednego ze składowisk (Zielona) rozpełzły się po powierzchni 300 ha! Zaczęło to zagrażać mieszkańcom okolicznych wiosek i obszarom chronionym Natura 2000. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” badacz opowiadał nawet, że rzeka zmieniała kolor w zależności od „asortymentu produkowanego w Zachemie”.

Przy okazji wyszło też na jaw, że stężenie fenolu 150 tys. razy przekracza dopuszczalne normy. Dwa wiaderka takiej wody mogły skazić cały basen olimpijski. W ten sposób wyhodowaliśmy sobie w Bydgoszczy prawdziwą bombę biologiczną.
Problemy SKOTANU
W tej chwili głównym źródłem przychodów polskiej spółki są suplementy diety i dodatki paszowe (a dokładniej: mieszanka paszowa uzupełniająca), także oparte na drożdżach Yarrowia lipolytica. W tym drugim segmencie SKOTAN jest nawet dostawcą dla Cargilla – światowego potentata w karmieniu zwierząt.

Mimo to, dla SKOTANA powodzenie operacji z grzybami staje się powoli kwestią być albo nie być. Spółka jest na liście alertów GPW. W ubiegłym roku zanotowała większe straty niż przychody. Ten sam scenariusz powtarza si,ę w 2018, choć skala strat jest mniejsza - W pierwszych dziewięciu miesiącach SKOTAN zanotował przychody w wysokości 2,2 mln zł (1,3 mln zł rok wcześniej), notując jednocześnie stratę netto na poziomie 2,6 mln zł.

– Mamy jeszcze kilka ciekawych technologii i pomysłów i szukamy partnerów do ich komercjalizacji. Jesteśmy otwarci na rozmowy, szczególnie z firmami z branż farmaceutycznej, spożywczej, paszowej czy chemicznej – mówi Kostrzewa.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Geoblokowaniem nazywane są praktyki polegające na blokowaniu dostępu do stron internetowych lub przekierowywania na strony przewidziane dla danego rynku ze względu na przynależność państwową odwiedzającego. Takie praktyki uznawane są za dyskryminujące...

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.