To już koniec legendarnego motocykla. Rozminął się z normami, odchodzi w niebyt

Suzuki Hayabusa rozpędzała się do ponad 300 km/h, po zdjęciu lusterek nawet do 312 km/h
Suzuki Hayabusa rozpędzała się do ponad 300 km/h, po zdjęciu lusterek nawet do 312 km/h mat. pras.
Być może wiele osób zdziwi się faktem, że motocykl znany jako absurdalnie szybki powstał w 1998 roku. Ale to fakt – w 2008 roku został jedynie poprawiony. 20 lat po swojej premierze, osiągająca ponad 300 km/h Suzuki Hayabusa przechodzi do historii.

Pod koniec lat 90. Suzuki całkowicie odsadziła swoją motocyklową konkurencję. Model GSX1300R Hayabusa do dziś jest piekielnie szybką maszyną, zdolną wyprzedzić niemal wszystko, co ma jakieś koła.

Suzuki nie postawiło na jakieś niesamowite rozwiązania technologiczne – po prostu zbudowało od podstaw niezwykle udany i piekielnie szybki motocykl, na dodatek przyjazny w prowadzeniu. Hayabusa to japońska nazwa sokoła wędrownego, który pikując w kierunku swojej ofiary osiąga prędkość ponad 300 km/h. Motocykl robi to na asfalcie.

Japończycy sporo czasu poświęcili na to, by sprawdzić rzeczywistą prędkość maksymalną. I według ich, jak i niezależnych testów Hayabusa rozpędza się do 302-304 km/h a po zdjęciu lusterek nawet do 312 km/h. Niedługo po jej premierze producenci motocykli ustalili, że nie będą już robić motocykli osiągających ponad 300 km/h.

Sayōnara, Hayabusa
W 2016 roku weszły w życie nowe normy emisji spalin. Suzuki chyba wiedziało, że nie uda im się przerobić Hayabusy tak, by wydalała mniej szkodliwych związków i pozwolili jej przejść do historii.

Od początku roku 2019 sprzedaż tego motocykla w Europie nie będzie już możliwa. Pozostałe już wyprodukowane Hayabusy zostaną wysłane na rynek północnoamerykański, gdzie Euro 4 nie jest egzekwowane. Więcej egzemplarzy tego legendarnego motocykla już nie powstanie.


Chociaż Suzuki niedawno odnowiło swoje prawa do znaku towarowego Hayabusa, więc może szykują coś nowego. Oby nie latający motocykl, jakim chwali się policja w Dubaju.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Aaron Sorkin – amerykański dramaturg, scenarzysta, reżyser i producent filmowy i telewizyjny – przekonuje, że jeśli nie masz w swojej opowieści takich słów jak „ale”, „jednak”, „z wyjątkiem”, „poza”, „tymczasem”, to nie stworzysz dobrej historii. Jeśli nie masz właśnie takich słów funkcyjnych, to nie masz też dobrej narracji do swojej prezentacji.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.