Protest pracowników sądowych doprowadził do istnych paraliżów instytucji. Resort sprawiedliwości znalazł dla nich pieniądze.
Protest pracowników sądowych doprowadził do istnych paraliżów instytucji. Resort sprawiedliwości znalazł dla nich pieniądze. Fot. Jakub Włodek / Agencja Gazeta

Od poniedziałku w całym kraju pracownicy administracji sądowej w ramach strajku biorą masowe zwolnienia lekarskie. Wywołało to niemały paraliż placówek, jednak protest przyniósł efekt - Ministerstwo Sprawiedliwości znalazło pieniądze.

REKLAMA
Po 800 zł za ostatni kwartał przed Bożym Narodzeniem i ok. 200 zł podwyżki dla pracowników sądowych niezależnie od stanowiska od 2019 r. - takie deklaracje padły w piątek ze strony wiceministra sprawiedliwości, Michała Wójcika.

Resortowi udało się również znaleźć pieniądze na dodatkowe nagrody uznaniowe. Łącznie 30 mln zł ma zostać rozdane „sumiennym i rzetelnym” pracownikom, również przed świętami.
Śmieszna kwota
Okazuje się jednak, że zapewnienia ministerstwa nie są niczym nowym. Takie podwyżki i nagrody pracownikom sądów obiecywano już pod koniec listopada, jeszcze przed falą protestów w całym kraju. – To śmieszna kwota – powiedziała w rozmowie z TVN24 Przewodnicząca Krajowej Rady Związku Zawodowego Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP Iwona Nałęcz-Idzikowska.
To jednak nie koniec pertraktacji. Wiceszef resortu zapowiedział również, że zamierza we wtorek 18 grudnia spotkać się z organizacjami związkowymi i przedstawić im "nowe, bardzo ciekawe" propozycje.
Jak informowaliśmy w INNPoland.pl, na wiosnę rząd będzie zmagał się z jeszcze jedną grupą strajkujących. Będą to pracownicy budżetówki, którzy zamierzają wyjść na ulicę, bo rządząca obecnie partia nie wywiązała się z obiecanych im przed wyborami podwyżek.