Kupili bilety lotnicze bankrutującej linii. Teraz są wzywani do oddania pieniędzy za odwołane loty

Linie Air Berlin latały m.in z warszawskiego Okęcia
Linie Air Berlin latały m.in z warszawskiego Okęcia Adam Stepien / Agencja Gazeta
Gdy linia lotnicza Air Berlin ogłaszała bankructwo, nikt nie mógł się chyba spodziewać, że syndyk masy upadłościowej zacznie ścigać jej byłych klientów. Pasażerowie dostają teraz wezwania do oddania pieniędzy za loty, które nigdy się nie odbyły.

Niemiecki przewoźnik ogłosił bankructwo 15 sierpnia 2017 roku i zaczął odwoływać połączenia. Wielu klientów pieniądze straciło wcześniej – ci, którzy wykupili sobie podróż przed tym terminem mogli bowiem liczyć co najwyżej na 10 proc. rekompensatę.

Niektórym się jednak upiekło. Branżowy blog „View form the Wing” pisze, że część niedoszłych pasażerów reagowała błyskawicznie. Jeden z nich miał np. 2 bilety na lot z USA do Europy, za które zapłacił 2,2 tys.. dolarów. Tuż po odwołaniu lotu zadzwonił do banku i za pomocą usługi chargeback odzyskał pieniądze.

Teraz on i jemu podobni dostali od syndyka masy upadłościowej wezwanie do... oddania pieniędzy. Klienci dostają pocztowo rachunki za bilety wraz z sądowymi wezwaniami do zapłaty. Syndyk uznał bowiem, że w momencie upadłości linia przestała zwracać bilety.

Autor bloga zwraca jednak uwagę na to, że żądania syndyka są prawdopodobnie bezpodstawne, a pasażerowie nie powinni się całą sprawą przejmować.

Pozew dla Etihad
Wcześniej syndyk z Air Berlin pozwał współwłaściciela linii – Etihad. Dowodził, że arabski przewoźnik miał łożyć pieniądze na restrukturyzację, a upadłość wynikała z zaniedbania tego obowiązku. Syndyk domaga się od Etihad 2 mld euro.

Po raz ostatni Air Berlin odnotował zysk operacyjny w 2008 roku. Pod koniec 2016 roku dług linii wynosił ok. 1,2 mld euro.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Aaron Sorkin – amerykański dramaturg, scenarzysta, reżyser i producent filmowy i telewizyjny – przekonuje, że jeśli nie masz w swojej opowieści takich słów jak „ale”, „jednak”, „z wyjątkiem”, „poza”, „tymczasem”, to nie stworzysz dobrej historii. Jeśli nie masz właśnie takich słów funkcyjnych, to nie masz też dobrej narracji do swojej prezentacji.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.