Wielka rzeź dzików. Polscy myśliwi na zlecenie ministerstwa chcą je wystrzelać co do sztuki

Myśliwi dostali zadanie zabicia dzików w Polsce. Wszystkich.
Myśliwi dostali zadanie zabicia dzików w Polsce. Wszystkich. Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
Dzik stał się kozłem ofiarnym w walce z afrykańskim pomorem świń. Minister środowiska (dawniej: ochrony środowiska) nakazał ich wystrzelanie co do sztuki. Według specjalistów masowa rzeź dzików w polskich lasach wywoła efekt przeciwny do zamierzonego – wirus ASF będzie się rozprzestrzeniał jeszcze szybciej.


Ministerstwo zarządziło skoordynowane, zmasowane i wielkoobszarowe polowania na dziki – pisze Wyborcza.pl.

Szokujący jest zwłaszcza fakt, że zaprzęgnięci do strzelania myśliwi mają wybić praktycznie całą populację tych zwierząt. Istotnie, część z nich zarażona jest wirusem afrykańskiego pomoru świń. Kiedy dostaje się on do hodowli trzody chlewnej, do wybicia jest całe stado. Kraj, w którym występuje ASF, nie może eksportować swojej wieprzowiny.


Wyborcza pisze, że koła łowieckie w Polsce dostają SMS-y z poleceniami organizacji wielkich polowań, których celem ma być eksterminacja dzików. Ekolodzy zwracają uwagę, że pierwsze nagonki odbędą się nielegalnie – bo ustawowy termin informowania o polowaniu zbiorowym to dwa tygodnie. Tymczasem najbliższe strzelanie do dzików ma się odbyć już w dniach 12-13 stycznia.


Czym jest ASF?
Co na to naukowcy? Delikatnie mówiąc: pukają się w głowę. Specjaliści wskazują na fakt, że polowania na dziki spowodują jeszcze szybsze rozprzestrzenianie się ASF. Przestraszone dziki będą szybko migrować i mieszać się ze sobą. Na ich miejsce przyjdą ze wschodu dziki białoruskie, również często zarażone wirusem.


Na dodatek myśliwi i ich psy mające kontakt z martwymi dzikami będą przenosić ASF dalej. Tymczasem jak na razie najlepszą ochroną świń przed wirusem jest zachowywanie odpowiedniej kontroli sanitarnej. ASF najczęściej przynoszą do hodowli sami hodowcy, na przykład na butach lub odzieży.

Aby zachować odpowiedni kordon sanitarny, każdy myśliwy tuż po polowaniu powinien zostać zdezynfekowany – razem z samochodem, ubraniami i swoim psem. Inaczej ASF pójdzie w świat jeszcze szerszą drogą, niż dotychczas.

Dziki w Polsce
Co ciekawe, nikt tak naprawdę nie wie, ile w Polsce może żyć dzików. Na początku zeszłego roku nadleśnictwa oszacowały ich liczbę na 239 tysięcy. Wiadomo jednak, że te dane nijak się nie mają do rzeczywistości, bo w minionym sezonie łowieckim myśliwi zastrzelili ponad 320 tysięcy dzików. Nie mogli zabić ich więcej, niż było, zresztą co roku odstrzeliwują między 200 a 300 tysięcy tych zwierząt.

Warto przypomnieć, że polowania to przede wszystkim wielki biznes, na którym miliony zarabiają organizacje łowieckie. Same dokarmiają zwierzęta, by było ich jak najwięcej.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Polacy wymyślili świetną apkę, która ubierze cię, jak gwiazdę serialu. Atakują nowy, odległy rynek
0 0Krótka ławka trenera Morawieckiego. Nowy minister finansów debiutował jeszcze u Tuska
0 0Do kogo trafiają pieniądze z PFN? Detektyw ujawnia sztuczki na "wyprowadzanie środków"
0 0Smartfona powinniśmy używać co najmniej 25 lat. Ten raport jest zatrważający
0 0"Znaleźli lukę w systemie". Atak na rafinerie obnażył słabe punkty ich zabezpieczeń
0 0"Ktoś dobrze wybrał cel". Uderzenie w saudyjską ropę zaboli cały świat, również nas
NAUKA 0 0Polacy szykują inspirowaną glonami rewolucję w medycynie. Właśnie dostali na to 21 mln zł
0 0Rząd chce wiedzieć, gdzie jeździsz i za ile. Dane z Ubera i Bolta przejmą służby
KARIERA 0 0Rozwój osobisty może zniszczyć człowieka. "Obudził się we mnie wewnętrzny krytyk na sterydach"
0 0W tych światowych miastach żyje się najlepiej. Znalazło się też miejsce dla Warszawy