Facebook wkręcał dzieci w "przyjazne oszustwo". Rodzice mogli stracić nawet tysiące dolarów

Facebook zachęcał twórców gier do kierowania swoich produktów do dzieci
Facebook zachęcał twórców gier do kierowania swoich produktów do dzieci JD Lasica / flickr.com
Facebook miał namawiać twórców gier na telefony, by pozwalali oni dzieciom na wydawanie pieniędzy rodziców - często bez ich zgody. Firma nazwała ten proceder "przyjaznym oszustwem". W ciągu trzech miesięcy działania dzieci miały wydać 3,6 miliona dolarów.


Całą sprawa wyszła na jaw po zbiorowym pozwie przeciwko kilku twórcom gier mobilnych. W sprawę zamieszani są twórcy takich gier, jak Angry Birds, PetVille czy Ninja Saga. Dokumentacja liczy blisko 135 stron firmowych maili, notatek ze spotkań czy dokumentów strategicznych.

Firma miała przekonywać twórców gier do przygotowywania mechanik, które miały działać bezpośrednio na dzieci. Miały one mieć możliwość skorzystania z podpiętej do telefonu karty kredytowej rodziców do kupowania elementów w grach. Dzięki temu firmy mogły maksymalizować przychody.

"Przyjazne oszustwo"
Facebook posunął się nawet do wysłania do producentów gier wiadomości zatytułowanej "Przyjazne oszustwo - czym jest, dlaczego jest wyzwaniem i czemu nie warto go blokować". Jeśli rodzic składał reklamację, nie powinno się mu oddawać pieniędzy, a dodawać... kolejne wirtualne elementy do gry za darmo na jego konto w grze.


Często ani dzieci, ani rodzice nie mieli świadomości, że w grze możliwe jest skorzystanie z karty kredytowej. Przez lata Facebook miał ignorować informacje o problemach rodziców, którzy nie byli świadomi, że ich dziecko może używać ich karty kredytowej bez podawania żadnego hasła ani żadnej dodatkowej weryfikacji.

Co więcej, miała ona zignorować jedno z rozwiązań wprowadzonych przez jej pracowników, które miało uchronić dzieci przed przypadkowym wydawaniem pieniędzy rodziców.

Dzieci potrafią wydać tysiące dolarów
A dzieci mogły wydać nawet tysiące dolarów - jeden z dokumentów mówi o piętnastolatku, który miał wydać równowartość 6,5 tysiąca złotych na dodatkowe elementy w grach. Kiedy rodzice zażądali zwrotu, Facebook miał im odmówić. Części rodziców udało się odzyskać pieniądze, korzystając z procedury chargeback na karcie kredytowej, część musiała udać się w tej sprawie do sądu.

Facebook nie chciał wprowadzać jakichkolwiek dodatkowych zabezpieczeń, ponieważ to mogłoby uderzyć w przychody firmy. Zwłaszcza, że pieniądze odzyskane w ramach procedury chargeback stanowiły tylko 9 proc. pieniędzy, które wpływały z gier. Jak na standardy branży, kwota jest gigantyczna - generalnie zastrzegane jest ok. 0,5 proc. transakcji. Według informacji Federalnej Komisji Handlu, 2 proc. zastrzeganych transakcji to znak ostrzegawczy.

Kupowanie dodatkowych elementów w grach może przynieść ich twórcom gigantyczne przychody. Darmowa gra Fortnite przyniosła swoim twórcom 3 mld dol. zysku. I to pomimo faktu, że rozpoczynając grę, nie trzeba zapłacić ani grosza. Zyski twórców gry można porównać z zeszłorocznymi zyskami Amazona.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Igor IluninIgor Ilunin

Większość ludzi już jest przyzwyczajona do przyswajania danych i multimediów na wielu ekranach. Stąd oczekiwana, że samochody zapewnią podobne możliwości, są naturalne.

Piotr BuckiPiotr Bucki

Czasem na szkoleniach przeprowadzam pewien eksperyment. Proszę uczestników, żeby wskazali lewą i prawą stronę. Nic trudnego. Dla przeważającej większości. To jednak nie koniec eksperymentu.

Tomasz SwiebodaTomasz Swieboda

Polski rynek venture capital z roku na rok staje się coraz dojrzalszy i powoli zaczyna przypominać zachodnie ekosystemy. Tak w ostatnich dwóch latach wyglądała lokalna scena startupowa.