Warszawiacy nie umieją korzystać z długich tramwajów. Miasto im ich więc nie kupi

Warszawiacy będą się tłoczyć w krótkich tramwajach, bo nie umieją korzystać z długich
Warszawiacy będą się tłoczyć w krótkich tramwajach, bo nie umieją korzystać z długich Fot. Kamil Gozdan / Agencja Gazeta
Kiedyś po Warszawie jeździły nawet 45-metrowe składy tramwajowe. Dziś takich już nie ma, a w wielu krótszych, 33-metrowych panuje ścisk. Miasto jednak nie kupi dłuższych, bo zdaniem urzędników mieszkańcy nie umieją z nich korzystać.


Jak donosi serwis Warszawa.Naszemiasto.pl radna Agnieszka Jaczewska-Golińska chciała wprowadzenia w Warszawie dłuższych tramwajów.

Obecnie najdłuższe pojazdy poruszające się po warszawskich torach mają 33 metry długości. Radnej chodziło przede wszystkim o linie 2 i 31. Jedna obsługuje trasę z końcowej stacji metra na bardzo ludną Białołękę, druga dowozi tysiące ludzi do pracy w tzw. Mordorze, czyli biurowym zagłębiu stolicy.

Nie lepiej nauczyć?
Do prośby radnej ustosunkował się Robert Soszyński, nowy wiceprezydent Warszawy odpowiedzialny za transport publiczny. Przypomniał, że po stolicy jeździły już 45-metrowe tramwaje, ale zostały wycofane, bo ludzie nie umieli z nich korzystać. Wszyscy gromadzili się z przodu pojazdu, gdzie panował ścisk (co sprzyja również rozprzestrzenianiu się zarazków) a z tyłu wiało pustką.

Soszyński dodał też, że dłuższe tramwaje mogłyby powodować większe korki, bo czas ich przejazdu przez skrzyżowanie jest dość długi.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Okazała się takim hitem, że rzucił pracę i założył firmę
DZIEJE SIĘ 0 0Jak ministerstwo mogło płacić za usługi trolli? Detektyw ujawnia możliwe scenariusze
DZIEJE SIĘ 0 0Przepis PiS-u na bezkarność. Człowiek partii na czele najważniejszego organu kontroli w państwie
BIZNES 0 0Para Polaków zrobiła biznes... na psich głowach. Sprzedają swoje rzeźby na całym świecie
0 0Stoją w kolejkach, kupują buty i sprzedają je drożej. Na parze zarabiają nawet 5 tys. zł