Walczą o coś więcej, niż tylko pieniądze. Ale 20 tys. euro na pewno przyda się zwycięzcy

W poprzedniej edycji konkursu zwyciężyła firma ThinAir Water, która zajmowała się tworzeniem wody z powietrza
W poprzedniej edycji konkursu zwyciężyła firma ThinAir Water, która zajmowała się tworzeniem wody z powietrza fot. InfoShare
Już tylko kilkanaście dni zostało na rejestrację w konkursie Startup Contest, organizowanym przez InfoShare. Będą mogły w nim wziąć udział start-upy z całego świata. Na zwycięzców czeka 20 tysięcy euro, jednak w tej edycji przewidziano nagrody również dla drugiego i trzeciego miejsca.


Najlepsi z najlepszych pojadą w maju do Gdańska, by podczas 13. edycji konferencji zaprezentować swój pomysł inwestorom, przedstawicielom funduszy VC i reprezentantom największych korporacji. Jury weźmie oceniać będzie m.in. zespół, innowacyjność projektu oraz jego potencjał biznesowy.


W zeszłym roku nagroda trafiła do ThinAir Water, autorów projektu z Wielkiej Brytanii zajmujących się pozyskiwaniem wody z atmosfery i uzdatnianiem jej do picia. W zeszłym roku do konkursu zgłosiły się aż 493 startupy z 45 krajów.

Tegoroczny zwycięzca otrzyma 20 tys. euro. Firmy, które zajmą drugie i trzecie miejsce otrzymają kolejno 7 i 3 tys. Fundatorem nagrody jest Prezydent Gdańska.

"Potrzebowaliśmy środków na dalsze prace"
Startupy, które zgłaszają się do konkursu, często są w dość początkowej fazie prac nad projektem. – Mieliśmy udowodnione, że technologia działa i że mamy poprawne podstawowe założenia dla cyfrowej reprezentacji terapii astmy. Natomiast potrzebowaliśmy walidacji naszych założeń biznesowych oraz środków finansowych na dalsze prace, zanim będzie gotowi udostępnić nasze rozwiązanie na rynku – opowiada Tomasz Mikosz - Business Head & Co-founder w FindAir, zwycięzcy z 2017 roku.

Na co można wykorzystać nagrodę? – Część z tych środków pozwoliła nam na pokrycie kosztów produkcyjnych pierwszych serii urządzenia oraz uzyskanie zgodności z wszystkimi formalnymi wymogami koniecznych przed wypuszczeniem takiego wyrobu medycznego – tłumaczy Mikosz.


Finaliści dodają, że pieniądze to nie wszystko, co można otrzymać podczas konkursu.
– Z takich mniej zauważalnych rzeczy to podczas takiego wydarzenia uzyskuje się pewność siebie i swojego rozwiązania. Często młodym firmom brakuje przekonania, żeby zaryzykować i iść dalej przed siebie albo potrzebują, żeby ktoś zwrócił im uwagę na ich słabe punkty, nad którymi muszą jeszcze popracować – wyjaśnia Mikosz.

Start-upy chcą poprawić nasze zdrowie
Najwięcej projektów zgłoszony do konkursu w zeszłym roku pochodziło z branży skupionej na produktach dot. zdrowia i lepszej jakości życia (Health & Medtech & Wellbeing). Zgłoszenia oceniało 21 członków jury, w tym Seth Bannon (Fifty Years), Peter Cowley (EBAN) i Jess Williamson (TechStars).

Rejestracja do konkursu trwa do końca miesiąca.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Okazała się takim hitem, że rzucił pracę i założył firmę
0 0Przepis PiS-u na bezkarność. Człowiek partii na czele najważniejszego organu kontroli w państwie
0 0Para Polaków zrobiła biznes... na psich głowach. Sprzedają swoje rzeźby na całym świecie
0 0Stoją w kolejkach, kupują buty i sprzedają je drożej. Na parze zarabiają nawet 5 tys. zł
0 0E-sport w Polsce potrzebuje pracowników. Ale uczelnie nie potrafią ich kształcić