Start-uper roku nie nastawia się na miliony. Chce pomóc ludziom, bo sam kiedyś cierpiał

Jakub Juszczyk, Startuper Roku w konkursie firmy Total, z żoną
Jakub Juszczyk, Startuper Roku w konkursie firmy Total, z żoną mat. pras.
Do konkursu zgłosił się przypadkiem, uratował już przynajmniej jednego niedoszłego samobójcę. Za najważniejszą walutę uznaje ludzkie życie, a na dodatek pragnie, by z jego start-upu korzystało… jak najmniej ludzi. Poznajcie Jakuba Juszczyka, który ze swoim pomysłem w cuglach wygrał konkurs Total na Start-up Roku w Polsce.


Zacznijmy od tego, dla kogo stworzyłeś twój start-up – projekt GrupaWsparcia.pl?

Dosłownie każdy może skorzystać z grupy wsparcia. Naszym celem jest wspólne dążenie do przezwyciężania trudności – bez względu na to, czy borykamy się z depresją, uzależnieniem, otyłością, bulimią, przeżywamy żałobę lub inną traumę czy też walczymy z ciężką chorobą. Rozmawiając przez portal, możesz się otworzyć, uświadomić sobie wagę swoich problemów i razem z nami uczynić milowy krok w walce z nimi.


Są przecież różne grupy na Facebooku, są też gabinety psychologów i psychiatrów.

GrupaWsparcia to coś innego. To portal społecznościowy, w którym po darmowej rejestracji (podając tylko e-mail i login) można bezpiecznie i anonimowo porozmawiać z ludźmi, którzy borykają się z podobnymi trudnościami. I to bez konieczności przedstawiania się i pokazywania własnej twarzy. Dzięki temu można podzielić się problemem i otrzymać realną pomoc.

Portal ten tworzony jest przez ludzi i dla ludzi z różnymi życiowymi kryzysami. Umożliwia dołączanie i tworzenie grup wsparcia skupiających ludzi połączonych wspólnym problemem i chęcią radzenia sobie z nim.

Jak wpadłeś na ten pomysł? I jak doszedłeś do tego, że może mieć sens?

Sam kiedyś wpadłem w uzależnienie. Wiesz, alkoholizm ma różne oblicza, część to tzw. wysokofunkcjonujący alkoholicy. Ludzie ustawieni życiowo, z dobrą pracą, rodziną, pieniędzmi. Ja na przykład obiecałem mojej ówczesnej dziewczynie, dziś żonie, że pójdę na spotkanie dla anonimowych alkoholików. Nie widziałem problemu, ale poszedłem. Tylko, że tam nie dotarłem.


Bałem się pokazać własną twarz, bo przecież wszyscy mnie znają. Powiedziałem wtedy mojej dziewczynie, że gdyby było takie miejsce, gdzie mógłbym uzyskać pomoc, ale nie musiał się przedstawiać, to byłoby super. I to był początek – zakupiłem domenę www.grupawsparcia.pl (nie była tania, ale jakoś się udało wynegocjować satysfakcjonującą cenę), zainwestowałem w portal, zacząłem go tworzyć ze świetnym informatykiem, spotykać się z liderami grup wsparcia.

Moja dziewczyna bardzo mi kibicowała, bo zauważyła, że moje życie się zmienia. A potem już krok po kroku budowaliśmy stronę tak, aby w jak najwierniejszy sposób odzwierciedlała grupy wsparcia, te "z rzeczywistości".

Myślisz, że anonimowo i przez portal też da się pomagać alkoholikom?

Z całą mocą muszę podkreślić, że nie zamykamy się tylko na alkoholikach, mamy też działy dla DDA, DDD, osób z depresją, zbędnymi kilogramami. Wielu ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, ile takich problemów można mieć i jak zatruwają życie. Utrata bliskiej osoby, nałóg, bankructwo, niepełnosprawność, przykre przeżycie i wiele innych kryzysów to nie koniec świata! Choć ciężko się z tym pogodzić, to jakoś trzeba żyć dalej…
Platforma GrupaWsparcia.pl dzięki swojej formie daje możliwość podzielenia się własnymi problemami bez względu na porę dnia i miejsce, w którym się znajdujesz – wystarczy ci dostęp do internetu. Zawsze możesz dodać wpis na grupie, umieścić własne przemyślenia, sprawdzić swoją historię walki z problemem lub też napisać do wybranej osoby. Ja sam znalazłem wsparcie w żonie i Bogu, ale tak naprawdę nie jest ważne kto cię wspiera – ważne by przyniosło to oczekiwany rezultat.

Ilu ludzi korzysta z twojego portalu?

W tej chwili mamy ponad 700 użytkowników. Niewielu? Weź pod uwagę, że działamy od kilku miesięcy. Wiele osób podjęło walkę z nałogiem. Niektórzy podjęli walkę z samym sobą będąc pogrążonym w nałogu i po namowach użytkowników portalu poszli na terapię.
Jednym z największych sukcesów, który napawa mnie ogromną satysfakcją, jest wiadomość od jednego z użytkowników, który dołączył do naszego spotkania, porozmawiał z nami, uzyskał ogromną moc wsparcia słownego. Kilka dni później napisał do mnie, że dziękuje, bo w tym dniu miał takiego doła, że chciał już popełnić samobójstwo. Coś go natchnęło i wpisał w Google frazę „grupa wsparcia” i po wysłuchaniu nas, po przeczytaniu historii innych użytkowników, postanowił zawalczyć o siebie.

Ostatnio nawet dwoje użytkowników pochwaliło mi się, że te ich wspólne problemy tak ich przybliżyły do siebie, że dzięki portalowi poznali się na żywo i coś między nimi zaiskrzyło. Więc liczę na to, że takich historii będzie dużo więcej i cieszę się, że portal już spełnia swoją rolę.

Jak ty w ogóle wygrałeś konkurs dla start-upów? To przecież projekt bardziej społeczny, niż technologiczny – oczywiście nie ujmując mu innowacyjności i sensu.

Po pierwsze, konkursy na start-upy mają to do siebie, że skupiają się na innowacyjnych technologiach i przyszłych możliwych zyskach i tutaj nie miałbym raczej żadnych szans. Ale firma Total postanowiła jako główny czynnik wyboru dać wpływ na społeczeństwo, w jaki sposób dany pomysł może przyczynić się do poprawy życia oraz powinien oferować praktyczne rozwiązanie codziennych problemów ludzi. A z racji tego, że portal w 100 proc. wpisywał się w ten warunek, postanowiłem dać sobie i jemu szansę rozpowszechnienie tej inicjatywy, jaką są internetowe grupy wsparcia.
Sam fakt, że portal GrupaWsparcia.pl został „Startupem Roku w Polsce” daje takiego niezłego kopa do dalszych działań oraz jest potwierdzeniem, że to co robimy ma sens i podoba się coraz większej publiczności. Na konkurs trafiłem zupełnie przypadkowo, reklama wyświetliła mi się na jednym z portali informacyjnych i takim głównym powodem, dla którego wystartowałem, były warunki uczestnictwa.

Wiem, że przede mną kolejny etap konkursu, jakim jest możliwość zostania „startuperem roku” na skalę Europy i co ma być, to będzie. Wyznaję zasadę, że nic nie dzieje się przypadkiem a obecny już sukces zarówno medialny portalu jak i zastrzyk finansowy w kilka dni zaoszczędził nam kilka lat ciężkiej pracy.

Co dalej?

Wygrana oprócz tego szumu medialnego daje nam możliwość udoskonalenia portalu. Będę chciał wprowadzić konta eksperckie, z których – po wnikliwej weryfikacji – będą mogli korzystać psychologowie, liderzy lokalnych grup wsparcia, psychiatrzy, lekarze, prawnicy, dietetycy, specjaliści od pomocy osobom bankrutującym. Będą mogli świadczyć poprzez portal profesjonalną pomoc online.

Dodatkowo chcę wprowadzić przycisk zagrożenia życia dla osób z myślami samobójczymi oraz dla tych, do których ktoś z myślami napisze z prośbą o pomoc, żeby wiedzieli jak mają postępować. Wiesz, to fajnie wygląda we wszystkich regulaminach, że jeśli czujesz, że twoje albo czyjeś życie jest zagrożone, to masz to zgłosić na policję lub pogotowie. Ale kto z myślami samobójczymi pójdzie na policję? Chcę stworzyć taką jakby innowacyjną "instrukcję obsługi" z pomocą psychologów i innych ekspertów z szeregiem możliwości pomocy dla takich osób.

Chcę też wprowadzić wiele udogodnień na portalu, aby był on łatwiejszy w obsłudze. Planuję też stworzyć na głównej stronie wyszukiwarkę lokalnych grup wsparcia, aby dana grupa działająca lokalnie mogła poinformować społeczność o swoim istnieniu. W dalszych planach jest stworzenie aplikacji mobilnej na systemy Android i iOS, ale wszystko po kolei.

Czy taka forma platformy to sposób na biznes?

Jednym z moich celów jest dojście do takiego poziomu, aby portal mógł zarabiać przynajmniej na siebie. Oczywiście będzie on zawsze darmowy dla użytkowników, ale będziemy chcieli dać jakieś miejsca reklamowe. Dodatkowo ta profesjonalna pomoc psychologiczna, na poziomie eksperckim, będzie płatna i będziemy pobierać jakąś prowizję od tej usługi. Oczywiście cena takiej porady psychologicznej będzie niższa niż w tradycyjnym gabinecie.
O finansowanie tej inicjatywy jakoś się nie martwię, bo jest ona tak ważna dla społeczeństwa że zawsze znajdą się na nią fundusze. Teraz mamy wygraną w wysokości 50 tys. zł, może w przyszłości znajdzie się jakaś dotacja, datki ludzi dobrej woli wspierających portal, może uda się uzyskać przychylność środowisk rządowych, aby rozwijać tę platformę tak, by niosła pomoc jak największej liczbie osób i poszerzyć ją o ośrodki pomocy społecznej.

Oczywiście jeżeli jakiś inwestor finansowy lub branżowy, niekoniecznie nastawiony na szybki i duży zysk, byłby zainteresowany to proszę o kontakt.

Wydaje mi się, że jeśli coś co jest dobre i pomaga, to zawsze znajdą się pieniądze na rozwój i funkcjonowanie. Ale na miliony zysków nie jestem nastawiony i chciałbym dać do zrozumienia, że portal sam w sobie będzie darmowy i pomoc w grupach wsparcia również będzie bezpłatna dla wszystkich potrzebujących. Bo taka pomoc powinna być zawsze darmowa.

Na koniec chciałbym, aby w myśleniu każdego z nas zmieniło się pojęcie porażki i sukcesu. Przyznanie się do problemu, słabości, uzależnienia nie jest porażką, jest to właśnie pierwszy, najważniejszy krok sukcesu. Nie bójmy się prosić o pomoc. Może dziwnie to zabrzmi ale marzy mi się, by z portalu musiało korzystać jak najmniej osób, bo to świadczyłoby o tym, że tych problemów jest mniej.

Niestety, tak nie będzie bo te kryzysy w naszym życiu narastają. Życie to problemy, ale nie trwajmy w nich samotnie. I co najważniejsze, nie ma takiego dna, od którego nie można się odbić. Wystarczy tylko zmienić myślenie i poprosić o pomoc, a jeżeli nie mamy nikogo bliskiego, jeżeli wstydzimy się o nią poprosić w realu to zapraszam na portal.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
DZIEJE SIĘ 0 0Chcesz bojkotować Turcję za agresję na Kurdów? "To dla nich bolesne jak ukąszenia komara"
0 0Geniusz czystego zła. Twórcy "Billions" zrobią serial o niesławnym założycielu Ubera
0 0"Prywatne firmy nie powinny cenzurować polityków". Mark Zuckerberg popiera Twittera
0 0Twój szef cię nienawidzi? Nie musisz się zwalniać. Oto co powinieneś zrobić
0 0Ważny rejestr, o którym mało kto mówi. Jeśli się nie wpiszesz, wlepią ci gigantyczną karę
BIZNES 0 0Wymyślił, że będzie przynosił korpoludkom książki. "Znikają w 5 minut. Ludzie się na nie rzucają"
0 0Oto dziejowa sprawiedliwość. Ofiara naciągnęła na kasę internetowego oszusta
0 0Nie obserwujecie nas jeszcze na Instagramie? Będziecie zaskoczeni, co tam się wyprawia
0 0Tak zachowasz produktywność, gdy pracujesz zdalnie (a tak naprawdę wcale tego nie chcesz)