Tak fiskus pogrywa z przedsiębiorcami. Legalnie, ale balansuje na ostrzu noża

Przedsiębiorcy narzekają, że Krajowa Administracja Skarbowa nie zajmuje się prawdziwymi oszustami, ale przedsiębiorcami, którym można coś zabrać
Przedsiębiorcy narzekają, że Krajowa Administracja Skarbowa nie zajmuje się prawdziwymi oszustami, ale przedsiębiorcami, którym można coś zabrać Twitter.com/KAS_GOV_PL
Urzędnicy podatkowi zbyt często zapominają, że większość przedsiębiorców to uczciwi ludzie i chcą być traktowani fair. A stawką w tej grze jest nie tylko ściągnięcie podatku, ale przede wszystkim nieprzeszkadzanie "prywatnej inicjatywie" w rozwoju. Triki fiskusa w podchodach z przedsiębiorcami budzą rozczarowanie i niesmak tych drugich.


Rzecznik MŚP (małych i średnich przedsiębiorstw) ma pełne ręce roboty. Niedawno poprosił przedsiębiorców o nadsyłanie propozycji, w jaki sposób mógłby ułatwić im życie. Odzew był olbrzymi.

Na co skarżą się przedsiębiorcy?
Przedsiębiorcy najczęściej skarżą się na wszczynanie postępowań karnoskarbowych tylko po to, by je natychmiast zawiesić. Jaki jest sens takiego działania? Chodzi o możliwie jak największe wydłużenie sprawy. Tysiące przedsiębiorców dowiadują się, że urzędnicy wszczęli postępowanie w sprawie deklaracji złożonej przed prawie 5 laty. Prawie jest słowem kluczowym, bo po 5 latach sprawa uległaby przedawnieniu.


Urzędnicy nie mając żadnych dowodów czy podejrzeń na malwersacje uruchamiają postępowanie, a następnie je zawieszają. Wtedy okres przedawnienia zostanie również zawieszony i sprawa może sobie poczekać na lepsze czasy.

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz chce walczyć z tą plagą, bo dotyka ona tysięcy przedsiębiorców. Na razie zaapelował do służb skarbowych, by unikały takich działań. Co ciekawe – samo Ministerstwo Finansów jest przeciwne tym praktykom, ale służby terenowe nic nie robią sobie z tych zaleceń.

– Dlaczego akurat przed samym terminem przedawnienia zobowiązań podatkowych urzędnicy przypominają sobie o zaległościach? Być może maskują w ten sposób swoją nieudolność, nieskuteczność, a czasem zwyczajną bierność w ostatnich 5-6 latach, gdy można było kontrolować rozliczenia podatnika i na bieżąco reagować na sytuację. Skoro istnieje instytucja przedawnienia zobowiązań podatkowych to powinna być traktowana przez fiskusa poważnie – podkreśla Rzecznik MŚP, cytowany przez Interię.


Niestety przykładów działań, które mogłyby być uznane za nękanie przedsiębiorców, a z pewnością nie ułatwiają im pracy i nie poprawiają relacji na linii władza – biznes, jest więcej.

Problemy z JPK
– Kiedy w Jednolitym Pliku Kontrolnym, czyli raporcie wysyłanym do służb skarbowych pojawi się jakiś błąd, przedsiębiorca jest o tym informowany. Ale o tym, na czym ów błąd polega, już nie. Musi sam go znaleźć, on albo księgowi – tłumaczy w rozmowie z INNPoland.pl doradca podatkowy Dariusz Malecki.

Jego zdaniem nie jest to jakaś szczególna uciążliwość, ale system mógłby być tak zaprojektowany, by pomóc przedsiębiorcy, zamiast obciążać go dodatkową pracą.

Wielu przedsiębiorców zna niepewność wiążącą się z wystąpieniem o zwrot nadpłaconego VAT-u. W zasadzie oznacza to ściągnięcie sobie na głowę kontroli podatkowej. Wielu niewielkich przedsiębiorców nie ma jednak wyjścia i nie może zamrażać swoich pieniędzy na poczet ewentualnych przyszłych płatności.

– Dzieje się tak od lat, wiedzą o tym przedsiębiorcy, wiedzą o tym urzędnicy i nikt z tym nic nie robi – utyskuje Matecki. Dodaje, że kwestie podatkowe są na tyle skomplikowane, że kontrolerzy są zdziwieni, gdy nie znajdą żadnego błędu.
Zalecenia Ministerstwa Finansów
Jak mówi, znane są przypadki, gdy zbyt dobrze wypełnione księgi podatkowe budziły podejrzliwość urzędników i wpływały na przedłużenie lub zaostrzenie kontroli.

– Zalecenia czy polecenia Ministerstwa Finansów może i docierają do służb terenowych, ale zbyt często są po prostu ignorowane. Urzędnik musi udowodnić potrzebę swojego istnienia i znalezienie błędu oraz nałożenie kary jest dla niego priorytetem. Ale jak ma się dziać inaczej, skoro skuteczność kontroli ciągle jest uzasadnieniem skuteczności jego pracy – mówi Malecki.

Jego zdaniem sytuację przedsiębiorców pogarszają także uchwalane przepisy tzw. nowej ordynacji podatkowej. Zgodnie z nimi wydanie indywidualnej interpretacji podatkowej nie będzie już kosztowało 40 złotych, ale cena przekroczy 2000 złotych. Na dodatek interpretacja będzie ważna jedynie przez pół roku. Poza tym szef KAS będzie mógł uchylić każdą interpretację, więc sens jej istnienia będzie iluzoryczny.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Igor IluninIgor Ilunin

Większość ludzi już jest przyzwyczajona do przyswajania danych i multimediów na wielu ekranach. Stąd oczekiwana, że samochody zapewnią podobne możliwości, są naturalne.

Piotr BuckiPiotr Bucki

Czasem na szkoleniach przeprowadzam pewien eksperyment. Proszę uczestników, żeby wskazali lewą i prawą stronę. Nic trudnego. Dla przeważającej większości. To jednak nie koniec eksperymentu.

Tomasz SwiebodaTomasz Swieboda

Polski rynek venture capital z roku na rok staje się coraz dojrzalszy i powoli zaczyna przypominać zachodnie ekosystemy. Tak w ostatnich dwóch latach wyglądała lokalna scena startupowa.