Wzrost opłaty z 40 do 2000 złotych. Fiskus wie, jak zniechęcać przedsiębiorców

Ministerstwo Finansów nie ukrywa, że uważa interpretacje indywidualne za "supermarket z optymalizacjami". Urzędy skarbowe nie szczędzą wysiłków, by ukrócić ich wydawanie.
Ministerstwo Finansów nie ukrywa, że uważa interpretacje indywidualne za "supermarket z optymalizacjami". Urzędy skarbowe nie szczędzą wysiłków, by ukrócić ich wydawanie. Fot. Łuaksz Cynalewski / Agencja Gazeta
Interpretacja indywidualna była dotąd sposobem na rozstrzygnięcie wątpliwości firm co do tego, jak się rozliczyć z fiskusem. Problem w tym, że przedsiębiorcy próbujący się czegoś dowiedzieć od urzędników, muszą czekać coraz dłużej i dostarczać coraz większej ilości informacji o swojej działalności. Eksperci są przekonani, że to nie jest przypadek.


Interpretacja indywidualna była najlepszym wyjściem dla tych firm, które nie miały jasności, jak powinny się rozliczać – np. jaki VAT powinny płacić od świadczonych usług czy wytwarzanych produktów. Wystarczyło zapytać urzędników podatkowych i zastosować się do ich wskazówek, by uniknąć kłopotów.

Stare pytania, nowe pytania
Szkopuł w tym, że dziś co drugi wniosek o wydanie takiej interpretacji jest przez fiskusa kwitowany wezwaniem do uszczegółowienia stanu faktycznego. – Jeden z podatników, po złożeniu wniosku, został poproszony o uzupełnienie stanu faktycznego. Przygotował odpowiedzi na kilkanaście pytań, ale ostatecznie, z powodu spiętrzenia prac w firmie, ich nie wysłał – opowiada na łamach „Dziennika Gazety Prawnej” doradca podatkowy Dorota Kosacka-Olszewska.

Rzecz jasna, bohater tej historii po pewnym czasie przypomniał sobie o interpretacji. – Ponownie złożył wniosek o interpretację, przy czym od razu uwzględnił przygotowane wcześniej odpowiedzi. I co się okazało? Znów został poproszony o uzupełnienie stanu faktycznego – dodaje doradczyni. Na takiej korespondencji potrafią płynąć tygodnie, nawet miesiące – nawet wnioski nie budzące większych wątpliwości bywają rozpatrywane przez dwa miesiące.


Nierzadko zresztą nie chodzi o stan faktyczny, bywa, że pytania fiskusa odnoszą się do szczegółów umów lub kwestii prawnych.

Koniec interpretacji
Według „DGP” jest to sposób na stopniowe ograniczanie liczby próśb o interpretacje i roli interpretacji w polskim systemie podatkowym: ma ich szybko ubywać w porównaniu do poprzednich lat. Resort finansów nazywa interpretacje „supermarketem z optymalizacjami” i jego nowe przepisy coraz częściej sprowadzają się do rzekomej walki z unikaniem płacenia podatków.

Ba, urzędnicy chcą podnieść opłatę za interpretację z 40 do 2000 złotych, jeżeli wniosek dotyczyłby korzyści podatkowej przekraczającej w okresie rozliczeniowym 500 tys. złotych.

Problem w tym, że w gęstwinie przepisów (nierzadko sprzecznych) przedsiębiorcom coraz trudniej się zorientować. Poza tym, w gospodarce opierającej się coraz częściej na nowych technologiach i nowych modelach biznesowych, przepisy nie zawsze są na tyle adekwatne, by było wiadomo, ile i jakich podatków płacić. A skoro można więcej, to – z perspektywy fiskusa – czemu nie?
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Unia Europejska zgodnie ustanowiła ramy umożliwiające karanie za dokonanie cyberataków zagrażających poszczególnym państwom.

Anna SzubertAnna Szubert

1 czerwca w Hali Expo w Łodzi odbędzie się siódma edycja pokazu polskich projektantów Marka Wspiera Markę. To wydarzenie wyjatkowe na skalę Polski.

Igor IluninIgor Ilunin

Nasze samochody jeszcze nie jeżdżą samodzielnie. Na pewno też nie latają. Ale postęp technologiczny ostatnich kilku lat jest zadziwiający.