Możliwe, że Wielka Brytania opuści Unię bez umowy. Tak Polacy powinni przygotować się na Brexit

Theresa May musi przekonać własny parlament do przyjęcia umowy o wyjściu z Unii Europejskiej
Theresa May musi przekonać własny parlament do przyjęcia umowy o wyjściu z Unii Europejskiej Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Wielka Brytania ma ostatnią szansę na przyjęcie umowy dotyczącej wyjścia z Unii Europejskiej. Jeśli tego nie zrobi, będzie musiała opuścić ją 12 kwietnia bez uzgodnionych warunków. To zła wiadomość nie tylko dla Polaków mieszkających po drugiej stronie kanału La Manche.


To trzeci raz, kiedy brytyjska Izba Gmin dostanie pod obrady umowę dotyczącą warunków wyjścia z Unii Europejskiej. Poprzednio dwa razy ją odrzucała - raz większością 230 głosów, za drugim razem - 149.

Stało się tak dzięki decyzji głów państw europejskich, które pozwoliły na odroczenie Brexitu do 22 maja, ale tylko pod warunkiem przyjęcia umowy "rozwodowej". Przeciwny tej decyzji był francuski prezydent Emmanuel Marcon, który parł do jak najszybszego rozwiązania impasu, nawet kosztem wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej bez jakichkolwiek warunków.


Co stanie się jeśli parlament odrzuci warunki? Unijni przywódcy zbiorą się po raz kolejny, by rozmawiać o tym, co robić dalej. Jednak wtedy trudno będzie o kolejne odroczenie, a rozwód bez umowy będzie bliżej niż dalej. Wtedy wszystkie porozumienia zawarte wcześniej stracą moc.


Co dalej z umową?
A możliwe, że umowa nie zostanie nawet przyjęta pod głosowanie - przepisy krajowe zabraniają bowiem głosowania kilka razy nad tym samym projektem, więc będzie trzeba udowodnić, że zaszły poważne zmiany.

Możliwy jest także scenariusz, że Brytyjczycy jednostronnie zrezygnują z wyjścia z Unii Europejskiej. W ciągu 2 dni już 2,5 mln osób złożyło podpis pod internetową petycją w tej sprawie. W tej chwili nie jest jednak znany jakikolwiek plan B na wypadek braku porozumienia.


Trudno powiedzieć, co konkretnie stanie się wówczas z brytyjską gospodarką. Jest jednak czego się obawiać. Po pierwsze zablokowany zostanie swobodny przepływ towarów, osób i usług, co może zakończyć się chaosem. Nie wiadomo w tej chwili jak w momencie "twardego" wyjścia zareagują lotniska czy terminale płatnicze.

Czeka nas apokalipsa?
Czy warto zatem przygotować się jak na apokalipsę zombie? Raczej nie, choć będąc na terenie Wielkiej Brytanii lepiej mieć przy sobie na wszelki wypadek jakąś gotówkę i paszport.

Jednak aktualny impas również nie służy przedsiębiorcom. Część z nich w nieoficjalnych rozmowach mówi, że nawet twardy Brexit byłby lepszy niż to, co jest teraz. Zwłaszcza, że rząd brytyjski potrafi najpierw opublikować potencjalne stawki celne, po to by chwilę później zablokować w ogóle możliwość tych ceł wprowadzenia odrzucają bezwarunkowe wyjście z UE.

Na wyjściu z Unii Europejskiej mogą stracić również polscy przedsiębiorcy. Przywrócenie ceł oznaczać będzie bowiem, że produkty importowane z Wielkiej Brytanii i eksportowane tam będą droższe.

– Średnia ważona stawka celna w eksporcie rolno-spożywczym do Wielkiej Brytanii może bowiem przekroczyć nawet 28 proc. Żywność stanowi około 20 proc. polskich dostaw do Wielkiej Brytanii, która jest drugim pod względem wielkości jej odbiorcą – wynika z szacunków Łukasza Ambroziaka, analityka Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Polskie firmy transportowe mogą wpaść w kłopoty
Wzrosnąć mogą także koszty transportu towarów oraz czas ich dostarczenia, ze względu na przywrócenie kontroli granicznych. Polskie firmy przewozowe mogą na tym stracić, zwłaszcza jeśli część producentów zdecyduje się na transport drogą morską.

Polacy przebywający na stałe w Wielkiej Brytanii, zdaniem tamtejszych polityków, nie muszą martwić się o swój byt, a ich dotychczasowe prawa mają się nie zmienić. Jednak zahamowania napływu nowych pracowników z Polski raczej trzeba się spodziewać - konieczne bowiem będzie wprowadzenie nowej polityki migracyjnej i zasad zatrudniania pracowników z zagranicy.

Nowe zasady oznaczać będą najprawdopodobniej wprowadzenie wiz dla osób, które planują wprowadzić się na stałe. Oznacza to, że turyści niekoniecznie będą mieli przed sobą trudniejszą ścieżkę.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Polacy wymyślili świetną apkę, która ubierze cię, jak gwiazdę serialu. Atakują nowy, odległy rynek
0 0Krótka ławka trenera Morawieckiego. Nowy minister finansów debiutował jeszcze u Tuska
0 0Do kogo trafiają pieniądze z PFN? Detektyw ujawnia sztuczki na "wyprowadzanie środków"
0 0Smartfona powinniśmy używać co najmniej 25 lat. Ten raport jest zatrważający
0 0"Znaleźli lukę w systemie". Atak na rafinerie obnażył słabe punkty ich zabezpieczeń
0 0"Ktoś dobrze wybrał cel". Uderzenie w saudyjską ropę zaboli cały świat, również nas
NAUKA 0 0Polacy szykują inspirowaną glonami rewolucję w medycynie. Właśnie dostali na to 21 mln zł
0 0Rząd chce wiedzieć, gdzie jeździsz i za ile. Dane z Ubera i Bolta przejmą służby
KARIERA 0 0Rozwój osobisty może zniszczyć człowieka. "Obudził się we mnie wewnętrzny krytyk na sterydach"
0 0W tych światowych miastach żyje się najlepiej. Znalazło się też miejsce dla Warszawy