Oszukał Facebooka i Google na ponad 100 mln dol. Po prostu wysyłał im faktury, a oni płacili

Pomysłowy Litwin okradł Facebooka i Google na ponad 100 milionów dolarów.
Pomysłowy Litwin okradł Facebooka i Google na ponad 100 milionów dolarów. Fot. flickr.com/Anthony Quintano/CC BY 2.0
Jak uzyskać pieniądze od internetowych gigantów? Najłatwiej będzie po prostu poprosić. W ten sposób udało się naciągnąć elektronicznych gigantów na kwotę ok. 121 milionów dolarów. Autorowi oszustwa mu za to nawet kilkanaście lat więzienia.


Żarty na bok - pochodzący z Litwy Evaldas Rimasausk oskarżony jest o to, że wraz z nieznanymi wspólnikami udawał reprezentanta tajwańskiej firmy Quanta Computer. Wysyłał on maile do gigantów, w których przekonywał, że ci są winni mu pieniądze. Płatności od firm były kierowane na jego konta bankowe.

Przestępstwa miały mieć miejsce przez dwa lata - od października 2013 do października 2015. Litwin fałszował dokumenty, na podstawie których miał wyciągnąć 23 miliony dolarów od Google i 98 od Facebooka. W 2017 Stany Zjednoczone wystąpiły o jego ekstradycję, dzięki czemu może być sądzony przez amerykański sąd.

Litwin: Byłem tylko słupem
Jak twierdzi Rimasauska, cytowany przez agencję Bloomberg, jest on tylko słupem, którego poproszono o otwarcie kont bankowych, z którymi później niczego nie robił.

Jego wersję potwierdzają amerykańscy prokuratorzy, którzy oskarżają go jedynie o stworzenie infrastruktury dla transferu pieniędzy. Mimo tego grozi mu nawet do trzydziestu lat więzienia.

Obie firmy oświadczyły, że pieniądze udało się odzyskać. Zadeklarowały także, że współpracują z policją w celu rozwiązania sprawy.

W Polsce policja też zapuka do słupa
Bycie słupem również w Polsce może oznaczać konsekwencje prawne. Oszuści często rekrutują poprzez ogłoszenia o pracę. Oferują pieniądze w zamian za pomoc w wykonywaniu przelewów. Jak się później okazuje, pieniądze pochodzą z przestępstw, a do osoby, która przelała pieniądze, puka policja.


– Osobom, które zostały „mułami finansowymi” grozi odpowiedzialność karna za pranie „brudnych” pieniędzy, a także mogą być ścigane i ukarane za pomocnictwo w popełnieniu przestępstw z których pochodzą uzyskane środki finansowe na równi z ich sprawcami – mówi w rozmowie z INNPoland.pl insp. Mariusz Ciarka Rzecznik Prasowy Komendanta Głównego Policji.

Czasem zdarza się wręcz, że w przestępstwa wrabiane są osoby bezdomne. Przykładem niech będzie jeden z internetowych sklepów, którego siedzibą miało być... schronisko dla bezdomnych. To wszystko po to, by trudniej było dotrzeć do prawdziwych autorów oszustwa.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Igor IluninIgor Ilunin

Większość ludzi już jest przyzwyczajona do przyswajania danych i multimediów na wielu ekranach. Stąd oczekiwana, że samochody zapewnią podobne możliwości, są naturalne.

Piotr BuckiPiotr Bucki

Czasem na szkoleniach przeprowadzam pewien eksperyment. Proszę uczestników, żeby wskazali lewą i prawą stronę. Nic trudnego. Dla przeważającej większości. To jednak nie koniec eksperymentu.

Tomasz SwiebodaTomasz Swieboda

Polski rynek venture capital z roku na rok staje się coraz dojrzalszy i powoli zaczyna przypominać zachodnie ekosystemy. Tak w ostatnich dwóch latach wyglądała lokalna scena startupowa.