Karetką do sklepu w łódzkim Centrum Krwiodawstwa. Po kontroli na jaw wyszła masa nieprawidłowości

W łódzkim Centrum Krwiodawstwa NIK stwierdziło niegospodarność ówczesnego prezesa i pracowników.
W łódzkim Centrum Krwiodawstwa NIK stwierdziło niegospodarność ówczesnego prezesa i pracowników. Fot. Wojciech Kardas / Agencja Gazeta
Na wieść o niegospodarności w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Łodzi inspekcję przeprowadziła tam Najwyższa Izba Kontroli. Oględziny wykazały szereg nieprawidłowości. Okazało się, że wydatki Centrum w dużej mierze przeznaczane były na prywatne potrzeby pracowników, zaś karetkami do przewozu krwi jeżdżono na pocztę i po zakupy.


Markowe ubrania
1,5 tys. zł na teczkę, buty za 400 zł i garnitur za 750 zł - takie rzeczy na koszt Centrum Krwiodawstwa w Łodzi sprawił sobie ówczesny dyrektor placówki. Jednak nie tylko on nadużywał przywilejów. Jak wynikło z kontroli przeprowadzonej przez NIK, tylko w latach 2012-2018 ze środków publicznych sfinansowano odzież 11 pracownikom na kwotę ok. 15 tys. zł.

– Przydziału ww. odzieży, traktowanej jako "odzież robocza" w rozumieniu przepisów kodeksu pracy - w ocenie NIK nie sposób zaakceptować. Dlatego Izba uznała te działania za niegospodarne – czytamy na stronie Izby.

Prywatna karetko-limuzyna
Niegospodarność odkryto również przy okazji samochodów wynajmowanych dla potrzeb przewozu krwi. Wyszło na jaw, że od wielu lat były one wykorzystywane m.in. do przewozu do pracy i z powrotem kierowniczych pracowników Centrum, a także traktowane jako transport na zakupy czy pocztę. Co ciekawe przez cały ten czas Centrum dysponowało samochodami służbowymi.

Niektórzy pracownicy placówki otrzymywali również zakupione przez Centrum leki i to bez wcześniejszego przedstawienia recepty, m.in. na leki antykoncepcyjne, psychotropowe, przeciwpadaczkowe, antybiotyki czy silne leki przeciwbólowe i sterydowe. NIK stwierdziło również nieprawidłowości w pensjach, dodatkach oraz rozliczaniu podróży służbowych w placówce.


Zaniedbania odkryto również w kwestii samej czynności pobierania krwi. Jak wykazała kontrola Izby, pacjentom nie zapewniono właściwych warunków pobierania krwi, pobranych od nich próbek nie kierowano bezpośrednio na badania diagnostyków, a stan sanitarno-higieniczny niektórych foteli i krzeseł dla dawców pozostawiał wiele do życzenia.

Konsekwencje tych działań zostały wyciągnięte. – Po zakończonej kontroli Minister Zdrowia odwołał dyrektora Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Łodzi – czytamy na stronie.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Okazała się takim hitem, że rzucił pracę i założył firmę
0 0Przepis PiS-u na bezkarność. Człowiek partii na czele najważniejszego organu kontroli w państwie
0 0Para Polaków zrobiła biznes... na psich głowach. Sprzedają swoje rzeźby na całym świecie
0 0Stoją w kolejkach, kupują buty i sprzedają je drożej. Na parze zarabiają nawet 5 tys. zł
0 0E-sport w Polsce potrzebuje pracowników. Ale uczelnie nie potrafią ich kształcić