Twierdzi, że była molestowana przez kierowcę Ubera. Pozywa firmę na 10 mln dolarów

Kobieta, którą była napastowana seksualnie przez kierowcę Ubera, żąda od firmy zadośćuczynienia w wysokości 10 milionów dolarów.
Kobieta, którą była napastowana seksualnie przez kierowcę Ubera, żąda od firmy zadośćuczynienia w wysokości 10 milionów dolarów. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta
Mieszkanka Waszyngtonu, która była napastowana seksualnie przez kierowcę Ubera, pozywa firmę i jej pracownika za zaniedbanie i naruszenie ochrony konsumenta. W procesie cywilnym żąda 10 milionów dolarów za poniesione straty fizyczne i emocjonalne.


Bezpieczny dla kobiet
Kobieta przekonuje, że Uber kreuje się na bezpieczny środek transportu dla kobiet, szczególnie tych pod wpływem alkoholu. W rzeczywistości nietrzeźwe kobiety narażone są na napaści seksualne ze strony niektórych kierowców, których kryminalna przeszłość nie jest przez Ubera w żaden sposób sprawdzana czy kontrolowana.

To nie pierwszy przypadek, gdy kobietę korzystającą z Ubera spotykało nadużycie lub napaść ze strony kierowcy. W zeszłym roku CNN ujawniło, że w ciągu ostatnich czterech lat co najmniej 103 kierowców jeżdżących pod szyldem Ubera zostało oskarżonych o napaść seksualną lub nadużycie. Dziesiątki spraw karnych i cywilnych wciąż są w toku.

Rozwiązywanie spraw
Według portalu theverge.com Uber w podobnych sprawach zazwyczaj idzie na ugodę, płacąc pokrzywdzonym kobietom nieujawnione sumy, zamiast pozwolić wejść im na drogę sądową.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Igor IluninIgor Ilunin

Większość ludzi już jest przyzwyczajona do przyswajania danych i multimediów na wielu ekranach. Stąd oczekiwana, że samochody zapewnią podobne możliwości, są naturalne.

Piotr BuckiPiotr Bucki

Czasem na szkoleniach przeprowadzam pewien eksperyment. Proszę uczestników, żeby wskazali lewą i prawą stronę. Nic trudnego. Dla przeważającej większości. To jednak nie koniec eksperymentu.

Tomasz SwiebodaTomasz Swieboda

Polski rynek venture capital z roku na rok staje się coraz dojrzalszy i powoli zaczyna przypominać zachodnie ekosystemy. Tak w ostatnich dwóch latach wyglądała lokalna scena startupowa.