Rafalska: "Inflacja nie zjada 500 plus". Może i nie, ale z miesiąca na miesiąc podgryza

Elżbieta Rafalska twierdzi, że inflacja nie ma wpływu na świadczenie 500 plus. Niestety, świadczenie nie jest odporne na wzrost cen
Elżbieta Rafalska twierdzi, że inflacja nie ma wpływu na świadczenie 500 plus. Niestety, świadczenie nie jest odporne na wzrost cen Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Czy inflacja wpływa na 500 plus? Zdaniem Elżbiety Rafalskiej, możemy spać spokojnie. Jak się jednak okazuje, to właśnie rosnąca z miesiąca na miesiąc inflacja sprawia, że wartość świadczenia się zmniejsza. Świadczenie jest warte 475 zł.


Na antenie TVP info szefowa resortu przekonywała, że Polska rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostatniej. Jej zdaniem z miesiąca na miesiąc rośnie dochód rozporządzalny polskich rodzin. Dodała ona także, że aktualny poziom inflacji jest na tyle niski, że nie zjada ona świadczenia 500 plus.

Twierdzenia te postanowił sprawdzić portal money.pl. I jak się okazało minister miała rację - inflacja jest na tyle niska, by dodatkowe 500 złotych było widoczne w budżecie.

Jednak dodatek ten nie jest całkowicie odporny na inflację. To zła wiadomość - rosnące z miesiąca na miesiąc ceny sprawiają, że świadczenie jest warte coraz mniej. Jest to jednak proces powolny.

Wartość 500 plus spada powoli, choć regularnie
W ciągu pierwszego roku od wprowadzenia 500 plus przeciętne ceny wzrosły o 2 proc. W kolejnym - o 1,6 proc., a szacuje się że w kwietniu tego roku wyniesie ona 1,5 proc. W praktyce jeśli ktoś otrzymywał 500 plus od momentu wprowadzenia świadczenia, to po roku było ono realnie warte 490 złotych, a w tym roku już 475.

Zdaniem dziennikarzy serwisu, mogłaby pomóc waloryzacja świadczenia. Dzięki temu możliwe byłoby zapewnienie, że za pieniądze z niego można co roku kupić dokładnie ten sam koszyk towarów.

Waloryzacji raczej nie uświadczymy
Na tę ostatnią się jednak nie zanosi. Niedawno premier Mateusz Morawiecki przekonywał wręcz, by bogaci ludzie ograniczyli pobieranie tego świadczenia, jeśli nie jest im ono potrzebne. Zamożni się dziwią – bo dlaczego mieliby nie korzystać z programu, który jest w założeniu dla wszystkich Polaków? Nie stać nas na to, żeby nie sięgnąć po pieniądze z naszych podatków – mówią.


Co więcej, wprowadzenie dodatku na każde dziecko sprawi, że rząd nie będzie chciał waloryzować tego świadczenia. I tak przecież miał problem ze znalezieniem tych 19 mld złotych, czyli kosztu rozszerzenia programu.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0To nie może się udać. Do kraju wkracza hiszpański start-up, który chce robić Polakom pranie
0 0Ten start-up stworzył superpszczoły. Silniejsze, odporniejsze, lepsze
DZIEJE SIĘ 0 0Cyfrowi kryminaliści spuszczają nam spory łomot. "Ale mamy coś, czego nie mają oni"
0 0Geniusz czystego zła. Twórcy "Billions" zrobią serial o niesławnym założycielu Ubera
0 0"Prywatne firmy nie powinny cenzurować polityków". Mark Zuckerberg popiera Twittera
0 0Twój szef cię nienawidzi? Nie musisz się zwalniać. Oto co powinieneś zrobić
0 0Ważny rejestr, o którym mało kto mówi. Jeśli się nie wpiszesz, wlepią ci gigantyczną karę
BIZNES 0 0Wymyślił, że będzie przynosił korpoludkom książki. "Znikają w 5 minut. Ludzie się na nie rzucają"
0 0Oto dziejowa sprawiedliwość. Ofiara naciągnęła na kasę internetowego oszusta