Zmiany klimatu pozwolą wyhodować w Polsce pomarańcze? "Dobrze będzie, jeśli w ogóle będzie co jeść"

Protesty przeciwko zmianom klimatu miały miejsce w wielu polskich miastach
Protesty przeciwko zmianom klimatu miały miejsce w wielu polskich miastach Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta
W dyskusji o zmianach klimatycznych pojawia się argument, że niekoniecznie muszą być one złe. Przecież jeśli będzie cieplej, pod naszymi domami wyrosną banany i pomarańcze. Jednak zdaniem eksperta ds. bezpieczeństwa żywności bardziej prawdopodobne jest, że zabraknie nam podstawowej żywności - np. zbóż.


Stanisław Kowalczyk ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" opisuje możliwy wpływ zmian klimatycznych na bezpieczeństwo żywnościowe. Jego zdaniem powinniśmy się w pierwszej kolejności martwić o to, czy wystarczy dla wszystkich zbóż.


Według różnych szacunków w 2050 roku liczba głodujących może osiągnąć już miliard osób, czyli mniej więcej tyle, co w latach pięćdziesiątych XX wieku. Zdaniem eksperta bez działań na poziomie ponadnarodowym, nie będziemy w stanie wiele zmienić.

Europy zmiany klimatyczne nie dotkną w takim samym stopniu jak resztę świata. Do 2050 roku zbiory pszenicy, pomidorów, ryżu, bawełny w USA spadną o 10-30 proc. - mówi ekspert w rozmowie z gazetą. W Europie możliwe, że niektóre gatunki mogą mieć lepsze warunki do wegetacji niż w tej chwili.


Ceny żywności pójdą w górę
Powiązania na światowym rynku żywności mogą sprawić, że jej ceny wzrosną. Jak wiele? To zależy, czy temperatura przestanie rosnąć. Wzrost o 2-3 stopnie może oznaczać wzrost cen kukurydzy nawet o 90 proc. To przełoży się na ceny mięsa - zwierzęta będą musiały być bowiem karmione coraz droższą paszą.


Branża mięsna ma większy wpływ na klimat niż globalne koncerny naftowe - alarmują naukowcy. Dlatego coraz większą szansę widzi się w produkcji mięsa "w probówce" bez konieczności dokonywania uboju.

W ciągu roku w celach żywnościowych zabijanych jest 50 mld zwierząt lądowych. Hodowla zwierząt powoduje produkcję 18 proc. gazów cieplarnianych wydalanych przez działalność człowieka na Ziemi. To więcej, niż cały transport razem wzięty. Najmniej ekologiczna pod tym względem jest produkcja wołowiny.

Będziemy częściej chorować?
Naukowcy są zgodni, że jeśli globalna średnia temperatura wzrośnie o pół stopnia, ludzkość będzie miała problem. W Polsce zaczynają się rozprzestrzeniać choroby, które znaliśmy tylko z książek.

Ocieplenie klimatu to nie tylko statystyki średnich temperatur, ale przede wszystkim poważne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi – takie jak nasilenie nieprzewidywalnych zjawisk pogodowych, przesuwanie stref klimatycznych wpływające na obniżenie plonów i migracje, rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych czy wielotygodniowe, zabójcze fale upałów.

Wzrost średniej temperatury globalnej o 3°C – 4°C będzie miał katastrofalne skutki i zachwieje podstawami obecnej cywilizacji. Do 2100 roku poziom mórz może się podnieść nawet o 90 cm, co będzie groziło zalaniem terenów zamieszkałych przez połowę populacji świata.