Od dziś zmiany w emeryturach. PPK czy PPE? Wyjaśniamy, co się bardziej opłaca

Mateusz Morawiecki zadał ostateczny cios OFE, a na ich miejsce wprowadził PPK. Czy to się opłaci?
Mateusz Morawiecki zadał ostateczny cios OFE, a na ich miejsce wprowadził PPK. Czy to się opłaci? Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Jesteś pracownikiem, a twój pracodawca musi wdrożyć Pracownicze Plany Kapitałowe. Część firm – coraz zresztą większa – próbuje uniknąć PPK, wprowadzając za to Pracownicze Plany Emerytalne. Dla pracodawcy może być to rozwiązanie bardziej opłacalne. A dla pracownika? Sprawdźmy, co się bardziej opłaca.


Analiza nie będzie łatwa, bo to, ile pieniędzy dostaniemy po przejściu na emeryturę, zależy od wielu czynników. Jednym z najważniejszych będzie stopa zwrotu, czyli po prostu procent zysków, jaki wypracuje instytucja zarządzająca naszymi pieniędzmi.

Ile trzeba wpłacać na PPK i PPE?


Tu PPE wygrywa z PPK. W przypadku pierwszego systemu minimalna składka wynosi 3,5 proc. naszej pensji brutto i jest wpłacana na fundusz emerytalny przez pracodawcę. Oczywiście pracodawca może prowadzić fundusz z niższymi składkami, ale wtedy nie uchroni się przed wdrożeniem PPK.


W przypadku PPK pracodawca wpłaca 1,5 proc. pensji, a od naszych zarobków jest odrywane kolejne 2 proc. Wychodzi też 3,5 proc., z tą różnicą, że w PPE płaci za nas pracodawca.

– Jest jeszcze jeden mały haczyk - w PPK dostajemy dopłatę na start w wysokości 250 złotych i 240 złotych za każdy rok uczestnictwa w systemie. Na pozór nie są to jakieś wielkie sumy, ale trzeba pamiętać, że owe 240 złotych to wysokość trzech miesięcznych składek ze strony pracownika zarabiającego 4000 zł brutto. To trochę tak, jakbyśmy swoje 2 proc. płacili nie 12, ale 15 miesięcy w roku – tłumaczy w rozmowie z INNPoland.pl Marcin Radziewicz, doradca zawodowy.
Ergo – w ciągu 4 lat oszczędzania rząd dorzuca nam kolejny cały rok naszych składek. W PPE takiej premii nie dostaniemy. Należy jednak zwrócić uwagę, że w PPE pracodawca płaci za nas 140 złotych miesięcznie, czyli 1680 zł rocznie.

Tymczasem w PPK pracodawca płaci 60 zł miesięcznie (780 zł rocznie), my dokładamy 80 zł miesięcznie (960 zł rocznie), a w prezencie dostajemy 240 zł. Z jednej strony uszczuplamy swoją wypłatę, ale też dostajemy dodatkowe zasilenie, które dziś znaczy może niewiele, ale po latach oszczędzania będzie robiło sporą różnicę.


Po 30 latach wpłat zrobi się z tego 16 tysięcy złotych – liczonych przy 5 proc. stopie zwrotu z inwestycji rocznie i na zasadach procentu składanego. Przez te same 30 lat wydamy jednak 28 800 zł z własnej kieszeni.

Dla uproszczenia zakładamy, że przez 30 lat będziemy ciągle zarabiali owe 4 tys. zł brutto a stopa zwrotu z inwestycji wyniesie 5 proc. To wartość hipotetyczna – aczkolwiek dość optymistyczna. Państwowy Fundusz Rozwoju, wprowadzający PPK, ma nadzieję na osiągnięcie 2,75 proc. rocznie.

Według tych – orientacyjnych i zgrubnych – wyliczeń po 30 latach oszczędzimy odpowiednio ok. 111 550 zł w PPE i 127 500 zł w PPK. Z tą jednak różnicą, że w tym czasie na PPK zapłacimy 28 800 złotych.

– Na pierwszy rzut oka wydaje się więc, że praca w firmie z wdrożonym programem PPE zamiast PPK będzie bardziej opłacalna na starość. Sęk w tym, że choć wielu pracodawców decyduje się ostatnio na uruchomienie PPE i zastąpienie nim PPK, jest to ciągle mniejszość. Ale są i takie firmy, w których będzie funkcjonowało i PPK, i PPE – przypomina Radziewicz.

W tej szybkiej kalkulacji nie uwzględniliśmy oczywiście możliwych dobrowolnych (zarówno dla pracownika, jak i pracodawcy) dopłat do obu systemów emerytalnego wsparcia.

Wypłaty

Tu również są spore różnice. W PPK swoje pieniądze bez konieczności odprowadzania podatku otrzymamy w kilku opcjach. Po ukończeniu 60. roku życia możemy wyjąć 25 proc. jednorazowo, a pozostałe 75 proc. dostawać ratalnie w co najmniej 120 ratach miesięcznych. Możemy też dostać 100 proc. w formie świadczenia małżeńskiego w co najmniej 120 ratach miesięcznych albo przelać to na lokatę terminową lub do ZUS na świadczenie okresowe lub dożywotnie.

Z kolei możliwość wypłaty zgromadzonych w PPE środków pojawia się w momencie osiągnięcia wieku lat 60 albo 55 lat i uzyskaniu uprawnień emerytalnych. Obligatoryjna wypłata środków następuje w przypadku ukończenia przez uczestnika 70 lat, jeżeli wcześniej nie wystąpił z wnioskiem o wypłatę środków.

Obie formy oszczędzania różnią się wieloma niuansami i prawdopodobnie będą miały one spory wpływ na wybór pracownika. Niestety, potencjalna opłacalność jednego i drugiego rozwiązania jest po prostu zagadką i zależy od wielu czynników. Na niechęć do PPK wpływa jednak fakt, że jest faktycznym następcą OFE i wiele osób obawia się, że podzieli ich przykry los.

– Można też zaryzykować twierdzenie, że dla osób zarabiających gorzej, lepszym wyborem jest PPK. W takim przypadku bonusy od rządu stanowią po prostu większą wartość. Z kolei osoby zarabiające więcej, mogą lepiej wyjść na przystąpieniu do PPE, bo na ich konto emerytalne będą wpadały większe sumy i to bez potrzeby dokładania do tego interesu – mówi Radziewicz.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Okazała się takim hitem, że rzucił pracę i założył firmę
DZIEJE SIĘ 0 0Jak ministerstwo mogło płacić za usługi trolli? Detektyw ujawnia możliwe scenariusze
DZIEJE SIĘ 0 0Przepis PiS-u na bezkarność. Człowiek partii na czele najważniejszego organu kontroli w państwie
BIZNES 0 0Para Polaków zrobiła biznes... na psich głowach. Sprzedają swoje rzeźby na całym świecie
0 0Stoją w kolejkach, kupują buty i sprzedają je drożej. Na parze zarabiają nawet 5 tys. zł