Spytali przedsiębiorców z bastionów PiS o obietnice wyborcze partii. "Dramat i totalna porażka"

Przedsiębiorcy boją się obietnic Jarosława Kaczyńskiego.
Przedsiębiorcy boją się obietnic Jarosława Kaczyńskiego. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Zapowiedzi partii rządzącej wzbudzają strach wśród drobnych przedsiębiorców. Obawy mają szczególnie ci ze wschodu Polski, których wynagrodzenie jest dużo niższe.


W tamtejszych rejonach od lat dominuje PiS, ale to nie zmienia faktu, że lokalni pracodawcy nie kryją słów krytyki – donosi Business Insider.

Proponowane przez PiS podniesienie płacy minimalnej nie spotkało się z uznaniem w woj. lubelskim. Mieszkańcy przyznają, że pracodawcy nie będą mieli skąd brać pieniędzy, żeby wypłacić powiększone pensje swoim pracownikom.

Przedsiębiorcy przyznają, że będą musieli redukować liczbę pracowników.

Podobnego zdania są ci z woj. małopolskiego, woj. podkarpackiego, czy woj. warmińsko-mazurskiego. Warto podkreślić, że tamtejsze rejony są zdominowane głównie przez małych przedsiębiorców.

Anonimowa ankieta także nie pozostawia złudzeń. Aż cztery piąte respondentów oceniło w niej, że wzrost płacy spowoduje pogorszenie perspektyw ich przedsiębiorstw.

Cytowana przez Business Insidera Jolanta Gawron, pracodawczyni z branży gastronomii z Limanowej, nie przebiera w słowach. – Dla mnie ten pomysł to dramat. Totalna porażka – mówi.

– Wiadomo, że dla pracowników to świetna wiadomość, tylko co mają zrobić pracodawcy? Skąd wziąć pieniądze? Już teraz mówią, że nie mają, a młodzi z naszego miasta uciekają, bo widzą, że dobrze nie zarobią. Trzeba to jakoś wypośrodkować – mówi osoba pracująca w parczewskim Cechu Rzemiosł Różnych.


Ciężar tej odpowiedzialności spadnie na pracodawców
W kwestii tego, kto zasponsoruje nowy pomysł PiS, eksperci nie mają wątpliwości. – Podwyżkę płacy minimalnej sfinansują przede wszystkim przedsiębiorcy – to głównie w nich będzie uderzać. Każda podwyżka o 100 zł minimalnej pensji brutto z kosztami po stronie pracodawcy wynosi 120 zł. Z tego 40 zł idzie do państwa w postaci podatków, a 80 zł do pracownika – tłumaczy w rozmowie z INNPoland.pl Aleksander Łaszek, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju.


Natomiast dr hab. Michał Mackiewicz, ekonomista z Uniwersytetu Łódzkiego oraz autor bloga zarabianienasniadanie.pl, podkreśla w rozmowie z INNPoland.pl, że znacznie zwiększona pensja minimalna sprawi, że zatrudnianie pracowników na etat będzie w wielu przypadkach po prostu nieopłacalne.


– Wielu pracowników wykonuje ogólne prace administracyjno-biurowe. Wytwarzają oni dla firm pewną wartość, w związku z czym otrzymują za to pieniądze, ale nie są to pracownicy, którzy są w stanie zarobić dla firm 4 tys. zł miesięcznie. A tymczasem, żeby firma dalej zatrudniała pracownika, to musi on zarabiać dla tej firmy przynajmniej tyle, ile wynosi jego pensja – mówi dr hab. Mackiewicz.

Według statystyk GUS około 50 proc. ludzi w Polsce zarabia mniej niż 4 tys. zł brutto miesięcznie. To oni pokładają największe nadzieje w tej perspektywie.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
DZIEJE SIĘ 0 0Chcesz bojkotować Turcję za agresję na Kurdów? "To dla nich bolesne jak ukąszenia komara"
0 0Geniusz czystego zła. Twórcy "Billions" zrobią serial o niesławnym założycielu Ubera
0 0"Prywatne firmy nie powinny cenzurować polityków". Mark Zuckerberg popiera Twittera
0 0Twój szef cię nienawidzi? Nie musisz się zwalniać. Oto co powinieneś zrobić
0 0Ważny rejestr, o którym mało kto mówi. Jeśli się nie wpiszesz, wlepią ci gigantyczną karę
BIZNES 0 0Wymyślił, że będzie przynosił korpoludkom książki. "Znikają w 5 minut. Ludzie się na nie rzucają"
0 0Oto dziejowa sprawiedliwość. Ofiara naciągnęła na kasę internetowego oszusta
0 0Nie obserwujecie nas jeszcze na Instagramie? Będziecie zaskoczeni, co tam się wyprawia
0 0Tak zachowasz produktywność, gdy pracujesz zdalnie (a tak naprawdę wcale tego nie chcesz)