
Reklama.
Sprzedawcy handlujący w chińskich sklepach internetowych do perfekcji opanowali minimalizowanie kosztów przesyłki. Mniej płacą m.in. dzięki temu, że paczki od nich idą do Europy np. przez Bangladesz – coś takiego umożliwia cennik Światowego Związku Pocztowego, który jest podstawą rozliczania się między sobą poczt z różnych krajów.
Jak pisze poniedziałkowa "Gazeta Wyborcza", nie jest do końca jasne, czy i ile zarabia na tanich przesyłkach z Azji Poczta Polska (choć sama firma zarzeka się, że są one rentowne).
Stratny budżet
Wiadomo jednak kto na tych przesyłkach traci, i to z własnej winy: budżet państwa. Według danych Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, straty te w państwach UE wynoszą rocznie do 5 mld euro.
Wiadomo jednak kto na tych przesyłkach traci, i to z własnej winy: budżet państwa. Według danych Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, straty te w państwach UE wynoszą rocznie do 5 mld euro.
Jak podał pod koniec września w odpowiedzi na interpelację poselską minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, należności celno-podatkowe nałożono w ubiegłym roku na minimum 77 tys. przesyłek i ściągnięto w ten sposób jedynie ok. 12 mln zł. Z kolei w pierwszym półroczu z minimum 42 tys. przesyłek ściągnięto 6,4 mln zł.
Przyczyn tych słabych wyników "Wyborcza" upatruje w prozaicznym czynniku: niedoskonałościach systemu celnego. Przesyłki oceniane są bowiem "na oko", jedynie te bardziej podejrzane wysyłane są na RTG.
– Jak z tego przykładu widać, obecnie KAS zwyczajnie nie jest w stanie cokolwiek z tym fantem zrobić. Jakakolwiek zmiana takiego stanu rzeczy wymagałaby wydania gigantycznych pieniędzy na automatyzację procesu sprawdzania przesyłek – podsumowuje gazeta.
Kłopoty AliExpress w Polsce
Nie tylko organizacje konsumenckie mają zastrzeżenia do chińskiego giganta zakupowego. Jak pisaliśmy w INNPoland.pl, na paczki z Chin ostrzy sobie również zęby resort finansów oraz fiskus, w czym pomóc ma im Poczta Polska. Narodowy operator pocztowy ma za zadanie monitorować przesyłki z chińskich sklepów, a następnie zgłaszać skarbówce, kto nie zapłacił podatku od tych zakupów.
Nie tylko organizacje konsumenckie mają zastrzeżenia do chińskiego giganta zakupowego. Jak pisaliśmy w INNPoland.pl, na paczki z Chin ostrzy sobie również zęby resort finansów oraz fiskus, w czym pomóc ma im Poczta Polska. Narodowy operator pocztowy ma za zadanie monitorować przesyłki z chińskich sklepów, a następnie zgłaszać skarbówce, kto nie zapłacił podatku od tych zakupów.
W sierpniu ubiegłego roku Ministerstwo Finansów wydało komunikat, w którym przypomniało klientom AliExpress, że od zakupów na platformie należy zapłacić podatek VAT, niezależnie od ich wartości.
Firmy z Hongkongu na Allegro
Na polskim serwisie Allegro można kupić towary od spółek zarejestrowanych w Hongkongu, z zerowym VAT-em – jednak wysyłane są z Polski prze polską spółkę.
Na polskim serwisie Allegro można kupić towary od spółek zarejestrowanych w Hongkongu, z zerowym VAT-em – jednak wysyłane są z Polski prze polską spółkę.
– Bez poznania wszystkich szczegółów i związków między spółkami, trudno jest cokolwiek wyrokować. Technicznie rzecz ujmując firma z Hongkongu może mieć przecież biuro w Polsce. Poza tym w podobny sposób działają i inne platformy handlowe. Na przykład jeśli polski sprzedawca za pośrednictwem Amazona sprzeda coś klientowi z Wielkiej Brytanii, to ten dostanie przesyłkę właśnie od Amazona – tłumaczył w rozmowie z INNPoland.pl Bartosz Słupski, ekspert e-commerce.