
O zamknięciu restauracji PiS poinformował zaledwie na dzień przed wejściem w życie tej decyzji. Za sprawą tego chaosu decyzyjnego na śmieci trafiły tony jedzenia – rząd zapomniał bowiem, że restauratorzy kupują towar z wyprzedzeniem.
Na problem zwrócił uwagę Marcin Dumi, właściciel restauracji Chono Lulu Bistro & Bar na warszawskiej Pradze: – Czy naprawdę nie można było ogłosić tego z wyprzedzeniem większym niż 12 godzin kiedy to większość lokali jest już zatowarowana na weekend? – zastanawia się na Facebooku.
Przypomnijmy: zamknięcie gastronomii zostało ogłoszone na konferencji prasowej w piątek 23 października. Od soboty wszystkie lokale gastronomiczne zostały zamknięte na dwa tygodnie z możliwością przedłużenia. Mogą prowadzić sprzedaż jedynie na wynos.
Warszawski restaurator nie pozostawił suchej nitki na procesie decyzyjnym rządu, który nie dał lokalom żadnej możliwości przygotowania się do zmiany.
Marcin Dumi
Marnowanie żywności
Tymczasem marnowanie żywności jest w Polsce dużym problemem, o którym praktycznie się nie mówi. Według danych Greenpeace, przeciętny Europejczyk rocznie wyrzuca ok. 90 kg żywności, podczas gdy statystyczny Polak marnuje prawie 240 kg.
Łącznie polskie rodziny wyrzucają rocznie około 9 milionów ton jedzenia. Zgodnie z wyliczeniami Federacji Polskich Banków Żywności to od 2 tysięcy do 2,5 tysięcy złotych, które co roku lądują w domowych koszach na śmieci.
