
Ceny w Polsce idą do góry, a za 500+ można kupić coraz mniej. Przez cztery lata inflacja pożarła już prawie 50 złotych. Jeśli nie będzie waloryzacji świadczenia i przy obecnym tempie podwyżek, za 10 lat będzie mowa o świadczeniu "338+" - donosi Money.pl
REKLAMA
Świadczenie 500+ nie jest już warte tyle co w kwietniu 2016, kiedy rozpoczął się program. Przez inflację za tę kwotę można kupić teraz zdecydowanie mniej - czytamy w Money.pl.
Zgodnie z danymi GUS-u, w ciągu pierwszego roku od wprowadzenia programu średni wzrost cen dóbr i usług konsumpcyjnych wyniósł 2 proc., w kolejnym - 1,6 proc. W tym roku wzrost cen znacznie przyspieszył. Według Europstatu, w październiku inflacja wyniosła u nas 3,8 proc, dzięki czemu zdobyliśmy niechlubne miano europejskiego lidera.
Z wyliczeń portalu wynika, że w kwietniu 2017 roku realna wartość świadczenia na dzieci wynosiła około 490 zł, dwa lata później spadła do około 471 zł, a teraz zostało z 500+ już tylko 454+.
Gdyby rząd chciał utrzymać realną wartość świadczenia, musiałby wypłacać po 550,19 zł. To oznaczałoby jednak dodatkowe koszty dla budżetu, raczej nierealne do poniesienia w dobie kryzysu.
Rząd zapewnia jednak, że nie będzie ograniczeń w realizacji programu 500+. Ministerstwo rodziny deklaruje, że wypłaty na programy społeczne w 2021 roku nie są zagrożone i będą realizowane na bieżąco.
