
Reformy służby zdrowia w Polsce zdają się nie mieć końca. Tym razem rząd zastanawia się nad zmianą struktury właścicielskiej placówek i ograniczeniu liczby podmiotów ich tworzących.
REKLAMA
"Rzeczpospolita" informuje o nowe ustawie restrukturyzacyjnej, która w przyszłym roku miałaby trafić do prac legislacyjnych. Szpitale miałyby tworzyć maksymalnie trzy ograny (np. Ministerstwo Zdrowia, uczelnie i marszałkowie województw – podaje "Rz"). Ma to ograniczyć biurokrację i zmniejszyć zadłużenie podmiotów leczniczych.
Gazeta podaje, że dzięki takiemu rozwiązaniu, marszałek zarządzający kilkunastoma placówkami, mógłby je sprofilować i skupić wyspecjalizowaną kadrę w jednym miejscu. I tak jeden stałby się ośrodkiem ginekologiczno-położniczym, a inny np. zajmowałby się chirurgią.
Te rozwiązanie nie przypadło do gustu niektórym ekspertom. Nie jest do niego przekonany m.in. dr Marcin Pakulski, były prezes NFZ i były wieloletni dyrektor szpitala w Częstochowie.
– To myślenie magiczne. Już dziś samorząd województwa śląskiego czy łódzkiego ma po kilkanaście szpitali i nie próbuje ich optymalizować, mimo że ich sytuacja nie jest lepsza niż placówek w innych województwach – "Rz" cytuje słowa eksperta
Dr Pakulski dodaje na łamach gazety, że szpitale wieloprofilowe służą skracaniu dystansu potrzebnego do przewiezienia pacjenta. Pyta, gdzie w takim wypadku przewieźć pacjenta, który może mieć udar, ale i chorobę zakaźną.
Brakuje kadr
Reformowanie ochrony zdrowia trwa od dziesięcioleci. Jeszcze przed pandemią koronawirusa sytuacja była tam nie do pozazdroszczenia. Opisywaliśmy w INNPoland braki w kadrze medycznej. Mamy najmniej lekarzy w Unii Europejskiej - na 1000 pacjentów przypada ich jedynie 2,4.W skali całej Europy gorzej pod względem dostępności lekarzy jest tylko w Turcji, gdzie na tysiąc mieszkańców przypada średnio 1,8 lekarzy – pisała "Gazeta Wyborcza". Według raportu OECD z 2019 r. liczba lekarzy nie zwiększa się w Polsce od prawie 20 lat.
Czytaj także: Niecałe 2,5 lekarza na tysiąc pacjentów. W Polsce nie ma komu leczyć, rząd stawia kolejne szpitale
Społeczeństwo się starzeje
Polacy jako społeczeństwo jest coraz starsze, a takie wymaga zwiększonych nakładów na służbę zdrowia i większej liczby medyków. Niestety, wraz z Polakami, starzeją się też polscy lekarze i pielęgniarki. Dobrze widać to na przykładzie tych drugich.W 2011 r. tylko 4,4 proc. pielęgniarek posiadających prawo do wykonywania zawodu miało 65 i więcej lat. Siedem lat później było już ich 13 proc. Natomiast tych w wieku 55-64 było prawie 30 proc., a co trzecia pielęgniarka miała 45-54 lata.
To oznacza, że stopniowo przez najbliższe 13 lat, te które dotąd nie nabyły, otrzymają prawo do emerytury i będą mogły odejść z zawodu. Pielęgniarek do 44. roku życia było jedynie 72,3 tys. (co odpowiadało niespełna 25 proc. wszystkich). Toteż trudno będzie im zastąpić w pełni starsze koleżanki.
