Wielu prawników donosi, że rządowe nakazy nie mają podstawy prawnej. Mateusz Morawiecki chce przepisy załatać.
Wielu prawników donosi, że rządowe nakazy nie mają podstawy prawnej. Mateusz Morawiecki chce przepisy załatać. Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta

– Ustawa epidemiczna, która służy nam jako podstawa legislacyjna praktycznie od marca tego roku, w wielu obszarach ma rzeczywiście swoje limity – przyznał w środę Mateusz Morawiecki. Rząd zapowiada, że dziury w ustawie załata.

REKLAMA
Jak donosi Business Insider Polska, rząd zamierza uregulować kwestie mandatów za nieprzestrzeganie rygorów w ustawie. Ale to raczej już w przyszłym roku.
Na środowej konferencji prasowej Mateusz Morawiecki przyznał, że “nasze bardzo jednoznacznie zapisane sformułowania mogą być kwestionowane". Zaapelował jednak do rodaków, by zaleceń przestrzegać.
– One mogą uratować tysiące istnień ludzkich. To powinniśmy potraktować ze śmiertelną powagą, zabawa sylwestrowa nie w tym roku, zabawa sylwestrowa jest czymś radosnym, a w tym roku powinniśmy ten dzień, dzień sylwestra, pierwszy dzień Nowego Roku, spędzić w jak najmniejszym gronie i bez przemieszczania się" – mówił premier.

Co z Wigilią?

Zakazy związane z tzw. narodową kwarantanną wchodzą w życie dopiero 28 grudnia, ale również w Wigilię należy liczyć się obostrzeniami.
Według obowiązujących na tę chwilę nakazów przy wigilijnym stole może zasiadać rodzina mieszkająca w danym miejscu plus do 5 gości z innych gospodarstw domowych.
– W kwestii limitu gości wigilijnych liczymy na samodyscyplinę, ale pamiętajmy, że inspektorzy sanitarni i policjanci zobowiązani są reagować, chociażby w związku ze zgłoszeniami od innych osób – ostrzega Mariusz Ciarka rzecznik Komendanta Głównego Policji.