W nowym rozporządzeniu jest jeszcze jedna mała, acz znacząca zmiana.
W nowym rozporządzeniu jest jeszcze jedna mała, acz znacząca zmiana. Fot. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta

W opublikowanym wczoraj, nowym rozporządzeniu covidowym pojawił się jeszcze jeden zakaz, o którym nie było ani słowa na konferencji premiera. Od jutra zabroniony jest udział w zgromadzeniach, zarówno publicznych, jak i prywatnych. Eksperci nie mają wątpliwości - jest niezgodny z prawem.

REKLAMA
Do tej pory brzmiał on tak:

Do dnia 9 kwietnia 2021 r. zakazuje się organizowania zgromadzeń (...) przy czym: 1) maksymalna liczba uczestników nie może być większa niż 5; 2) odległość pomiędzy zgromadzeniami nie może być mniejsza niż 100 m.

Nowe rozporządzenie wprowadziło jednak daleko idące poprawki. Na przykład zamiast “organizowania” mamy “organizowania lub udziału w zgromadzeniach”.
Do limitu 5 legalnych osób nie wlicza się jednak organizatora imprezy lub spotkania oraz osób wspólnie z nią zamieszkujących lub gospodarujących.

Niezgodne z Konstytucją

Zaraz po opublikowaniu rozporządzenia, pojawiły się głosy ekspertów, wytykające że nowe przepisy są niezgodne z Konstytucją.
Marek Chmaj

"Według art. 57 Konstytucji - każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. Ograniczenie tej wolności może określać ustawa. Z przepisu tego wynika, że można ewentualnie ograniczyć, ale nie zakazać, wolności zgromadzeń. Ograniczenie to może nastąpić tylko i wyłącznie w drodze ustawy."

– Rada Ministrów po raz kolejny tworzy przepisy rażąco sprzeczne z Konstytucją – pisze na swoim Facebooku konstytucjonalista Marek Chmaj. – Co więcej, RM ma świadomość tego faktu, co wielokrotnie podkreślali niezależni prawnicy i sądowe składy orzekające. Deptanie Konstytucji w ten sposób to wyjmowanie „kolejnej cegły” z muru praworządności.
Do głosu przyłącza się również prawnik karnista, Mikołaj Małecki. On zwraca uwagę na inny, interesujący aspekt wprowadzonych przez rząd przepisów.
Mikołaj Małecki

"Zakaz UDZIAŁU w zgromadzeniach, nawet w prywatnych domach, to oficjalne przyznanie, że dotychczas udział nie był zakazany (więc tłumienie przez policję protestów było przestępstwem)."